~Vici~
Jak Ev wyszła z Harrym poszłam do swojego pokoju. siadłam na łóżku, wzięłam gitarę i zaczęłam grać (Justin Bieber- Fall).
Nie wiedziałem że śpiewasz- usłyszałam za sobą głos Irlandczyka, nawet nie słyszałam kiedy wszedł.
-Śpiewam tylko z Evelin lub jak jestem sama.- powiedziałam zawstydzona
-Aha. Vici to jak z tym naszym spacerem?- spytał patrząc prosto w moje oczy
-A no tak. Zaczekaj na mnie na dole, przebiorę się i pójdziemy- skinął głową i wyszedł. Odłożyłam gitarę na jej miejsce i podeszłam do szafy. Zaczęłam grzebać w niej i znalazłam odpowiedni spruj na spacer. Ubrałam się, spakowałam telefon i dokumenty do torebki i zeszłam na dół. Na dole w korytarzu czekał już na mnie blondyn.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział a ja się zarumieniłam
-Dziękuję. Ty też całkiem całkiem- zażartowałam, ale wyglądał nieziemsko.
-Idziemy?- spytał, pokiwałam głową i wyszliśmy- Gdzie idziemy?
-Nie wiem. A ty gdzie proponujesz?
-Może na London Eye?
-Tak możemy iść- mimo to że się boje to pójdę, bo jak tam ostatnio z nim byłam to fajnie było. Przez chwile szliśmy w ciszy, krępującej ciszy. W końcu postanowiłam przerwać tą ciszę.
-Wiesz Niall cieszę się że Harry mnie tu zaprosił. -powiedziałam
-Mogę wiedzieć dlaczego?
-Jasne. Dlatego że poznałam was. Nie was jako sławnych, tylko was jako zwykli chłopcy.
-Chłopcy? Raczej męszczyźni- mówiąc to wypiął dumnie pierś. Ja się zaśmiałam
-Tak może ty jesteś męszczyzną, ale taki Harry czy Lou nie- Obydwoje zaśmialiśmy się. Zanim się obejrzeliśmy byliśmy już na miejscu. Na szczęście trofiliśmy że nie było kolejki. Udaliśmy sie do kasy. Zaczęłam grzebać w torebce w poszukiwaniu portfela. Ale Niall już zaczął płacić.
-Poproszę dwa bilety- powiedział, ja już chciałam coś powiedzieć ale mnie wyprzedził- Chyba nie myślałaś że będziemy płacić każdy za siebie?- spytał
-Tak, tak właśnie myślałam.
-Vici ja zawsze płacę za dziewczynę. Pokiwałam tylko głową ze zdumieniem. Wiedziałam że on jest uprzejmy, ale było mi głupio że musiał wydawać na mnie pieniądze.
-Chodź- wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę kopuły, do której mieliśmy wejść. Z początku ani ja ani on nie zamierzaliśmy się odezwać. Byliśmy w jednej czwartej drogi i Niall zaczął.
-Vici jak mówiłam mi że cieszysz sie że tu przyleciałaś, to wiesz ja też się cieszę, że tu jesteś- powiedział nieśmiało, a ja nie wiedziałam do czego zmierza.
-Do czego zmierzasz Niall?- spytałam z ciekawością
-Do tego że dzięki tobie czuje że żyje. Dajesz mi sens wstawania rano, powód do uśmiechu. Codziennie jak wstaję to zastanawiam się czy będziesz miała dla mnie dzisiaj czas. Victoria podobasz mi się i chyba się w tobie zakochałem- powiedział a mi odebrało mowę- wiesz jak ci raz śpiewałem tą piosenkę, to było o tobie- zakończył a ja nadal stałam jak słup.
Niall zaskoczyłeś mnie- wreszcie powiedziałam- ty też mi sie podobasz- powiedziałam i podeszłam do niego. Niall zrobił krok w moją stronę i przytulił. Myślałam że on chce mnie pocałować, ale to słodkie że nie jest taki szybki. Staliśmy przytuleni i wsłuchiwaliśmy się w bicie naszych serc. On sie ode mnie odsunął i spojrzał prosto w oczy.
-Vici pójdziesz ze mną na randkę jutro?- spytał cały czerwony.
-Tak pójdę- powiedziałam z wielkim uśmiechem. Kopuła sie zatrzymała a my wysiedliśmy.
-Idziemy do domu czy chcesz gdzieś jeszcze iść?- spytał
-Możemy już iść do domu- powiedziałam z uśmiechem.
---------------------------------------------------------------------
Hej wiem że mnie nie było bardzo długo ale brak weny.
-Nie wiem. A ty gdzie proponujesz?
-Może na London Eye?
-Tak możemy iść- mimo to że się boje to pójdę, bo jak tam ostatnio z nim byłam to fajnie było. Przez chwile szliśmy w ciszy, krępującej ciszy. W końcu postanowiłam przerwać tą ciszę.
-Wiesz Niall cieszę się że Harry mnie tu zaprosił. -powiedziałam
-Mogę wiedzieć dlaczego?
-Jasne. Dlatego że poznałam was. Nie was jako sławnych, tylko was jako zwykli chłopcy.
-Chłopcy? Raczej męszczyźni- mówiąc to wypiął dumnie pierś. Ja się zaśmiałam
-Tak może ty jesteś męszczyzną, ale taki Harry czy Lou nie- Obydwoje zaśmialiśmy się. Zanim się obejrzeliśmy byliśmy już na miejscu. Na szczęście trofiliśmy że nie było kolejki. Udaliśmy sie do kasy. Zaczęłam grzebać w torebce w poszukiwaniu portfela. Ale Niall już zaczął płacić.
-Poproszę dwa bilety- powiedział, ja już chciałam coś powiedzieć ale mnie wyprzedził- Chyba nie myślałaś że będziemy płacić każdy za siebie?- spytał
-Tak, tak właśnie myślałam.
-Vici ja zawsze płacę za dziewczynę. Pokiwałam tylko głową ze zdumieniem. Wiedziałam że on jest uprzejmy, ale było mi głupio że musiał wydawać na mnie pieniądze.
-Chodź- wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę kopuły, do której mieliśmy wejść. Z początku ani ja ani on nie zamierzaliśmy się odezwać. Byliśmy w jednej czwartej drogi i Niall zaczął.
-Vici jak mówiłam mi że cieszysz sie że tu przyleciałaś, to wiesz ja też się cieszę, że tu jesteś- powiedział nieśmiało, a ja nie wiedziałam do czego zmierza.
-Do czego zmierzasz Niall?- spytałam z ciekawością
-Do tego że dzięki tobie czuje że żyje. Dajesz mi sens wstawania rano, powód do uśmiechu. Codziennie jak wstaję to zastanawiam się czy będziesz miała dla mnie dzisiaj czas. Victoria podobasz mi się i chyba się w tobie zakochałem- powiedział a mi odebrało mowę- wiesz jak ci raz śpiewałem tą piosenkę, to było o tobie- zakończył a ja nadal stałam jak słup.
Niall zaskoczyłeś mnie- wreszcie powiedziałam- ty też mi sie podobasz- powiedziałam i podeszłam do niego. Niall zrobił krok w moją stronę i przytulił. Myślałam że on chce mnie pocałować, ale to słodkie że nie jest taki szybki. Staliśmy przytuleni i wsłuchiwaliśmy się w bicie naszych serc. On sie ode mnie odsunął i spojrzał prosto w oczy.
-Vici pójdziesz ze mną na randkę jutro?- spytał cały czerwony.
-Tak pójdę- powiedziałam z wielkim uśmiechem. Kopuła sie zatrzymała a my wysiedliśmy.
-Idziemy do domu czy chcesz gdzieś jeszcze iść?- spytał
-Możemy już iść do domu- powiedziałam z uśmiechem.
---------------------------------------------------------------------
Hej wiem że mnie nie było bardzo długo ale brak weny.