sobota, 13 czerwca 2015

Rozdział 18

~Vici~
Po całej odprawie na lotnisku poszliśmy na parking złapać taksówkę. Weszliśmy do jednej, podałam adres zamieszkania mojej babci i ruszyliśmy. Z lotniska do babci nie było daleko wieć w miarę szybko dojechaliśmy.
-Jesteśmy na miejscu \- powiedział taksówkarz, ja zapłaciłam i podziękowałam. Wyjęliśmy torby z bagażnika. Chwyciłam Nialla za rękę i pociągnęłam go za rękę za sobą. Widziałam że się troche stresował. Podeszliśmy do drzwi i zapukałam delikatnie ale na tyle głośno by babci usłyszała. Po chwili usłyszałam kroki kierujące się w naszą stronę. Po chwili w drzwiach ujrzałam babcie. Mocno ją przytuliłam. Stęskniłam się za nią bardzo. Oderwałam sie od niej.
-Babciu tak się za tobą stęskniłam- powiedziałam ocierając jedną łzę.- A to jest mój przyjaciel Niall- powiedziałam wskazując na chłopaka
-Miło mi cię poznać Niall- powiedziała moja babcia po angielsku, widziałam po Niallu że jest zdziwiony tym że moja babci mówi w tym samym języku co on ale odpowiedział tym samym.
-Proszę wejdźcie- zaprosiła nas babcia bo nadal staliśmy w drzwiach.
-Vici zanieście torby do twojego pokoju i zejdźcie na dół muszę z tobą porozmawiać- powiedziała babcia. Muszę przyznać że sie przeraziłam. Ale zrobiłam jak powiedziała i zaniosłam walizki.
-Miła jest twoja babcia- powiedział Niall z uśmiechem
-Dziękuję- powiedziałam- Chodź na dół- powiedziałam i zaczęliśmy sie kierować na dół do salonu. Na kanapie siedziała babcia i oglądała telewizor. Jak nas zobaczyła to sie uśmiechnęła.
Kochanie możemy porozmawiać w cztery oczy?- zapytała babcia w ojczystym języku.
-Oczywiście- powiedziałam- Niall poczekasz chwilę?- zapytałam sie przyjaciela
-Oczywiście idź- powiedział uśmiechając sie do mnie, ja odwzajemniłam uśmiech
-Chodź za mną- powiedziała babcia i zaczęła się kierować do góry w stronę pokoju moich rodziców.
-Tylko nie zadawaj pytań musisz mnie dokładnie słuchać- powiedziała babcia otwierając drzwi. Wchodząc zauważyłam na środku pokoju łóżeczko dla małego dziecka. Zdziwiłam się i to bardzo.
-Usiądźmy- powiedziała babcia siadając koło łóżeczka, spojrzałam do środka i zobaczyłam małą dziewczynkę, dziewczynkę bardzo podobną do mnie.- Widzisz Vici- zaczęła moja babcia- Może na początku powiem ci że to jest twoja młodsza siostra- babcia widząc moją minę mówiła dalej- twoja mama była w ciąży nikt nie wiedział o tym oprócz niej i twojego taty. Ma na imię Diana. Urodziła sie dwa tygodnie temu- powiedziała babcia a ja nie mogłam w to uwierzyć.- Tydzień temu- tu jej się załamał głos i zaczęły jej lecieć łzy- tydzień temu twoi rodzice pojechali na grila do znajomych, wracając była bardzo mocna burza i mieli wypadek, ojciec zmarł na miejscu a twoja mama była w ciężkim stanie i umarła dzień później w szpitalu- powiedziała babcia a ja zaczęłam płakać razem z nią- Teraz ze względu na mój stan zdrowia musisz się zająć Dianą- spojrzałam na moją młodszą siostrę i pomyślałam Będę dla ciebie jak mama którą obie straciłyśmy
-Babciu ale ja chcę być w Anglii, bee musiała porozmawiać z Harrym żeby znalazł mi mieszkanie. Chcę tam wrócić ze względu na..- i nie dokończyłam myślę że babcia wie o kogo chodzi
-Wiedziałam że będziesz chciała być w Anglii dlatego się z tym już oswoiłam i widać jak ten chłopak na ciebie patrzy- powiedziała i się do mnie uśmiechnęła
-Kiedy pogrzeb- spytała spuszczając głowę nadal płacząc
-Jutro o 12- powiedziała przytulając mnie- Zaopiekujesz sie nią?- zapytała
-Oczywiście postaram sie być dal niej jak mama- powiedziałam znów spoglądając na moją siostrę.
Chodźmy na dół zrobię wam coś do jedzenia- powiedziała babcia i wstała
-Za chwilę zejdę jak możesz to zawołaj Nialla
-Powiem mu że ma przyjść do ciebie- uśmiechnęła się do mnie i wyszła. Zostałam z Dianą sama
-Cześć Diana. Jestem twoją siostrą ale postaram się zastąpić ci naszą mamę. Będę dla ciebie jak najlepszą siostrą, bynajmniej postaram sie- powiedziałam cały czas płaczęc. Usłyszałam kroki za sobą, obruciłam sie i zauważyłam blondyna. Widząc mój stan podszedł do mnie jak najszybciej i mnie przytulił.
-Ej Księżniczko co się stało?- zapytał z troską w głosie i ocierając moje łzy
-Widzisz tą małą dziewczynkę?- spytałam pokiwał delikatnie głową- to moja mała siostra- powiedziałam
-To gratuluję nie cieszysz sie?- powiedział zdziwiony trochę
-Cieszę bo już ją kocham ale ja muszę jej zastąpić naszą mamę- powiedziałam po raz kolejny wybuchając płaczem
-Nie rozumiem- powiedział
-Moi rodzice zginęli w wypadku tydzień temu i jutro jest ich pogrzeb- powiedziałam wtulając się w niego
-Pomogę ci z nią wszyscy ci pomożemy- powiedział
-Ja jutro zadzwonię do Harrego i poproszę żeby znalazł mi mieszkanie w Londynie
-Nie ma mowy, będziesz mieszkać dalej z nami
-Nie mogę wam siedzieć cały czas na głowie
-Możesz ja chcę cię mieć na głowie ja chce się przejmować twoimi problemami ja chcę być w twoim życiu- powiedział patrząc mi w oczy
-A ja chcę żebyś był w moim życiu- powiedziałam to i wpiłam się w jego usta. Na początku był w szoku ale po chwili zaczął oddawać pocałunki. Oderwaliśmy sie od siebie
-Chodź na dół moja babcia zrobiła coś do jedzenia- powiedziałam, wstałam i pociągnęłam go za sobą

czwartek, 19 marca 2015

Rozdział 17

~Niall~
Z mojego snu wybudził mnie budzik który nastawiłem wczoraj wieczorem. Wyciągnąłem rękę żeby go wyłączyć, ale ktoś był szybszy. Spojrzałem się ma Vici, uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła gest.
-Hej. Niall przepraszam nie powinnam była wczoraj u ciebie zasypiać- powiedziała lekko  zaróżowiona na policzkach.
-Hej. Nic się nie stało- powiedziałem- Dobra ja wstaję idę się ubrać i pójdę zrobić nam śniadanie.
-Dobrze to ja już pójdę- powiedziała, wstała i wyszła. Ja popatrzyłem na godzinę do wylotu mieliśmy jeszcze trzy godziny, ale zawsze trzeba być szybciej. Wstałem, podszedłem do szafy, wyjąłem ubrania i poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, uczesałem włosy, ubrałem się i wyszedłem z łazienki. W pokoju wziąłem do ręki moją walizkę i zszedłem z nią na dół do kuchni. Postanowiłem że na śniadanie zrobię nam jajecznicę. Wziąłem co potrzebne i zacząłem pichcić. W międzyczasie na dół zaszła także Victoria. 
-Pomóc ci?
-Nie trzeba. Siadaj, za chwilę nałożę, zjemy i pojedziemy na lotnisko.
-Dobrze- powiedziała i usiadła przy stole czekając na śniadanie. Skończyłem smażyć, nałożyłem na talerze i podałem jeden jej i jeden sobie położyłem. Śniadanie zjedliśmy w ciszy. Gdy skończyłem jeść to odłożyłem brudne naczynia do zmywarki.
-Pójdę po twoją walizkę- zaproponowałem, a Vici pokiwała tylko twierdząco głową.
~Vici~
Po zjedzeniu śniadania odłożyłam naczynia do zmywarki i spokojnie czekałam aż Niall zejdzie z moją walizką. Usłyszałam jak schodzi.
-To co? Ubieramy się i jedziemy na lotnisko?- zapytał
-Tak- powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam miło. Poszliśmy do korytarza. Założyłam swoje buty i Niall pomógł mi założyć kurtkę.
-Dziękuję- powiedziałam. Wzięłam do reki swoją walizkę a on swoją i wyszliśmy z domu. Odwróciłam się i spojrzałam na całą willę. Westchnęłam i poszłam do auta. Podałam Niallowi walizkę żeby mógł ją wsadzić do bagażnika i poszłam usiąść na miejscu pasażera. Po chwili on już siedział na miejscu kierowcy. Ruszyliśmy, a ja momentalnie wlepiłam wzrok za szybę. Tak już miałam w zwyczaju. Zawsze gdy jechałam autem patrzyłam za szybę.
-Zastanawiasz się czemu musisz wracać?- zapytał po chwili ciszy
-Tak. Cały czas od kąd  dostałam tego smsa- powiedziałam nie odwracając wzroku. Już nic więcej nie powiedział i jechaliśmy w ciszy. Może po dwudziestu minutach ciszy znowu odezwał się
-Jesteśmy- powiedział i zatrzymał samochód na parkingu. Odpięłam pasy i wysiadłam. Podeszłam do bagażnika i czekałam aż podejdzie i poda mi mój bagaż. Podszedł, otworzył bagażnik kluczem i podał mi walizkę. Uśmiechnęłam się do niego i czekałam chwilkę na niego. Razem ruszyliśmy do środka lotniska. Weszliśmy i o dziwo nie było takiego tłoku jak zazwyczaj jest. Poszliśmy na odprawę i takie inne lotniskowe bzdety i w końcu usiedliśmy na swoich miejscach. Ja usiadłam koło okna, później siedział Niall i koło niego siedziała jakaś dziunia która się do niego śliniła. Poczułam zazdrość więc postanowiłam jaj jakoś pokazać, że on jest za mną. Przybliżyłam się do niego i dałam mu buziaka i policzek.
-A to za co?- zapytał
-Za to że jesteś tu ze mną- powiedziałam szepcząc mu do ucha
-Zawsze będę- powiedział i pocałował mnie w głowę. To takie słodkie jak daje mi takie buziaki w głowę. Usłyszeliśmy głos w głośnikach samolotu, że mamy zapiąć pasy bo za chwilę lecimy. Wykonałam polecenie i zapięłam pasy. Gdy już można było odpiąć pasy to wtuliłam się w tors blondaska i zasnęłam...
-Vici obudź się już lądujemy- usłyszałam głos Irlandczyka. Przetarłam oczy i uśmiechnęłam się do niego. Zapięłam pas i zaczęliśmy lądować. Po wylądowaniu wyszliśmy i ruszyliśmy na kolejną odprawę.
----------------------------------------------
I jak podoba się???

niedziela, 15 marca 2015

Rozdział 16

~Vici~
Weszłam do pokoju, wyjęłam moją walizkę spod łóżka, podeszłam do szafy, otworzyłam walizkę, otworzyłam szafę i zaczęłam po kolei pakować rzeczy. Zostawiłam sobie tylko ubrania na podróż i poszłam do łazienki spakować kosmetyczkę. Postanowiłam umyć się kosmetykami z łazienki dla wszystkich że tak powiem, a rano pomaluję się Ev kosmetykami. Cały czas myślę o tym co mogło się wydarzyć, że tak nagle muszę wracać. Przecież niedawno dopiero przyleciałam na wakacje życia a teraz? Już mają się skończyć? O nie na pewno nie. Postanawiam: Cokolwiek się stanie wracam z powrotem do Londynu i koniec kropka. Po spakowaniu kosmetyczki, upchałam ją do walizki i zamknęłam. Postanowiłam zajrzeć do Nialla. Wyszłam z podłogi i skierowałam się do mojego celu, czyli pokój farbowanego blondaska. Zapukałam, ale nie usłyszałam zaproszenia, więc spróbowałam jeszcze raz. Tym razem zapukałam trochę mocniej i głośniej, teraz też nie było odpowiedzi, więc postanowiłam wejść. Otworzyłam powoli i delikatnie drzwi, wychyliłam głowę i rozejrzałam się. Nie było go. Postanowiłam zaczekać na niego. Weszłam wgłąb pokoju i teraz usłyszałam lecącą wodę pod prysznicem i cichy śpiew Irlandczyka. Uśmiechnęłam się pod nosem i usiadłam na łóżku. Wyjęłam telefon z kieszeni spodni i weszłam na Facebooka. Po kilku minutach woda przestała lecieć i cichy śpiew ustał. Usłyszałam przekręcający dźwięk drzwi i w razie czego odwróciłam się plecami do drzwi łazienki. 
-O Vici. Długo tu już siedzisz?- zapytał 
-Nie chwileczkę- powiedziałam nadal odwrócona do niego tyłem
-Spokojnie możesz się odwrócić jestem ubrany- zaśmiał się a ja wykonałam polecenie.
-Chciałam się spytać czy jesteś już spakowany
-Prawie jeszcze kosmetyczkę i już koniec.- pokiwałam głową- A ty?
-Tak ja jestem. Nudziło mi się więc przyszłam do ciebie- uśmiechnęłam się do niego słodko
-To co może jakiś film obejrzymy?- zapytał
-Możemy za góra godzinę? Ja bym się poszła umyć
-Tak to ja czegoś poszukam- powiedział, a ja wyszłam i skierowałam się po piżamę do pokoju którą zostawię sobie tutaj. Weszłam, wzięłam piżamę i skierowałam się do łazienki. Zapukałam dla ostrożności, nie usłyszałam nikogo więc weszłam. Zamknęłam drzwi na klucz, puściłam sobie muzykę z telefony, ściągnęłam ubrania i weszłam pod prysznic. Umyłam głowę i dokładnie swoje ciało. Po pół godziny wyszłam, owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam rozczesywać włosy. Następnie wytarłam dokładnie swoje ciało i założyłam piżamę. Przejrzałam się w lustrze, wzięłam w ręce moje ubrania i wyszłam. Po drodze weszłam jeszcze do salonu gdzie siedzieli Harry, Evelin, Louis i Zayn. Spojrzeli na mnie a Lou zagwizdał.
-Słodko i seksownie- powiedział i pokiwał śmiesznie brwiami. Podeszłam do Ev.
-Kochana będę mogła się pomalować twoimi kosmetykami?
-Oczywiście skarbie- pocałowała mnie w czoło jak małe dziecko, ja wstałam i pomaszerowałam bez żadnego słowa do góry. Weszłam do pokoju w którym spałam i odłożyłam brudne rzeczy do kosza na brudy, bo wiem że moja przyjaciółka będzie robić pranie w tym tygodniu. Skierowałam się w kierunku drzwi i wyszłam. Podeszłam do drzwi Nialla i zapukałam. Otrzymałam pozwolenie więc weszłam. Stanęłam w progu, on się na mnie spojrzał i uśmiechnął. 
-Słodko wyglądasz. Chodź pod kołdrę bo zmarzniesz- powiedział i odchylił kołdrę. W mgnieniu oka leżałam  już koło niego. 
-To co oglądamy?- zapytałam
-A na co masz ochotę?
-Może "Ostatnią Piosenkę"? Bardzo lubię ten film
-Jak sobie życzysz- powiedział i zaczął szukać filmu. Włączył film a ja się w niego wtuliłam i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
~Niall~
Vici wybrała film i zaraz po włączeniu go wtuliła się w moje ciało. Nie powiem ale bardzo mi się to podobało. I też ten film był ciekawy. Pierwszy raz go widziałem. Po filmie zorientowałem się że dziewczyna w której jestem zakochany już śpi. Nawet nie zauważyłem kiedy ona odpłynęła. Wyłączyłem laptopa, pocałowałem ją w głowę i zgasiłem światło. Po chwili sam zasnąłem.
-------------------------------------------------------
I jak już jest następny rozdział :D

Rozdział 15

~Victoria~
Wracaliśmy powoli do domu. Nigdzie nam się nie śpieszyło. Poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon i otworzyłam wiadomość. Zdziwiłam się bo to był sms od mojej mamy
"Vici kochanie to ja twoja babcia. Musisz wracać szybko do Polski"
Przestraszyłam się tego smsa. Spojrzałam na mojego towarzysza a on spojrzał na mnie z troską.
-Coś się stało?- spytał
-Moja babcia chce żebym jak najszybciej wracała do Polski- powiedziałam a Niall przyśpieszył kroku.
-Chodź wrócimy do domu, zabukuję Ci bilety i polecisz jak najszybciej- powiedział
-Dziękuję- powiedziałam i chwyciłam jego dłoń. Szliśmy w ciszy. Wreszcie dotarliśmy do domu. On zdjął buty i pod razu poszedł na górę, a ja poszłam powiedzieć to Evelin. Weszłam do salonu i zastałam tam wszystkich.
-Ev możemy pogadać?- spytałam się, a ona kiwnęła głową i wstała. Poszłyśmy do kuchni.
-Coś się stało?- spytała
-Nie wiem. Dostałam smsa z mamy telefonu ale od babci że muszę jak najszybciej wracać do Polski- powiedziałam i spuściłam głowę w dół.
-Dobrze. Pojadę z tobą w takim razie
-Nie ty zostań nie będziesz psuć wakacji przeze mnie- powiedziałam
-Dobrze jeśli chcesz. Ale jak coś się będzie działo to będziesz musiała do mnie zadzwonić i jak najszybciej przyjadę do ciebie- skinęłam głową on przytuliła mnie i poszłam do góry poszukać Nialla. Zapukałam do jego pokoju, usłyszałam proszę więc weszłam. Siedział na łóżku z laptopem na kolanach.
-I jak zamówiłeś bilet?- spytałam
-Tak zamówiłem BILETY i jutro o 12 mamy wylot- powiedział i uśmiechnął się do mnie
-Ale jak to mamy?
-No tak to. Myślałaś że cię puszczę samą?
-Tak, tak właśnie myślałam
-To źle myślałaś
-Niall ale ty masz prace i nie możesz tak o sobie jej olewać z mojego powodu
-Już załatwiłem sobie dwu tygodniowy urlop, więc nie ma żadnego ale i idź się pakuj- skinęłam głową i jeszcze postanowiłam powiedzieć to reszcie. Zeszłam na dół do salonu. Na szczęście byli wszyscy. Stanęłam  w drzwiach. Wszyscy się na mnie spojrzeli.
-Emm... Chciałam wam powiedzieć że jutro lecę do Polski i o 12 mam wylot- powiedziałam, wszyscy sie na mnie ze zdziwionymi minami patrzyli
-Ale dlaczego?- spytał Louis
-Babcia do mnie pisała że muszę jak najszybciej wracać
-To my polecimy z tobą- powiedział Harry
-Nie trzeba już Niall się uparł że poleci ze mną. A teraz wybaczcie muszę się pakować- spuściłam głowe i poszłam do pokoju.
--------------------------------------------------------
I jak? Dalsza część mam nadzieje  że już niedługo :)

sobota, 21 lutego 2015

Rozdział 14

~Vici~
Jak Ev wyszła z Harrym poszłam do swojego pokoju. siadłam na łóżku, wzięłam gitarę i zaczęłam grać (Justin Bieber- Fall).
Nie wiedziałem że śpiewasz- usłyszałam za sobą głos Irlandczyka, nawet nie słyszałam kiedy wszedł.
-Śpiewam tylko z Evelin lub jak jestem sama.- powiedziałam zawstydzona
-Aha. Vici to jak z tym naszym spacerem?- spytał patrząc prosto w moje oczy
-A no tak. Zaczekaj na mnie na dole, przebiorę się i pójdziemy- skinął głową i wyszedł. Odłożyłam gitarę na jej miejsce i podeszłam do szafy. Zaczęłam grzebać w niej i znalazłam odpowiedni spruj na spacer. Ubrałam się, spakowałam telefon i dokumenty do torebki i zeszłam na dół. Na dole w korytarzu czekał już na mnie blondyn.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział a ja się zarumieniłam
-Dziękuję. Ty też całkiem całkiem- zażartowałam, ale wyglądał nieziemsko. 
-Idziemy?- spytał, pokiwałam głową i wyszliśmy- Gdzie idziemy?
-Nie wiem. A ty gdzie proponujesz?
-Może na London Eye?
-Tak możemy iść- mimo to że się boje to pójdę, bo jak tam ostatnio z nim byłam to fajnie było. Przez chwile szliśmy w ciszy, krępującej ciszy. W końcu postanowiłam przerwać tą ciszę.
-Wiesz Niall cieszę się że Harry mnie tu zaprosił. -powiedziałam
-Mogę wiedzieć dlaczego?
-Jasne. Dlatego że poznałam was. Nie was jako sławnych, tylko was jako zwykli chłopcy.
-Chłopcy? Raczej męszczyźni- mówiąc to wypiął dumnie pierś. Ja się zaśmiałam
-Tak może ty jesteś męszczyzną, ale taki Harry czy Lou nie- Obydwoje zaśmialiśmy się. Zanim się obejrzeliśmy byliśmy już na miejscu. Na szczęście trofiliśmy że nie było kolejki. Udaliśmy sie do kasy. Zaczęłam grzebać w torebce w poszukiwaniu portfela. Ale Niall już zaczął płacić.
-Poproszę dwa bilety- powiedział, ja już chciałam coś powiedzieć ale mnie wyprzedził- Chyba nie myślałaś że będziemy płacić każdy za siebie?- spytał
-Tak, tak właśnie myślałam.
-Vici ja zawsze płacę za dziewczynę. Pokiwałam tylko głową ze zdumieniem. Wiedziałam że on jest uprzejmy, ale było mi głupio że musiał wydawać na mnie pieniądze.
-Chodź- wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę kopuły, do której mieliśmy wejść. Z początku ani ja ani on nie zamierzaliśmy się odezwać. Byliśmy w jednej czwartej drogi i Niall zaczął.
-Vici jak mówiłam mi że cieszysz sie że tu przyleciałaś, to wiesz ja też się cieszę, że tu jesteś- powiedział nieśmiało, a ja nie wiedziałam do czego zmierza.
-Do czego zmierzasz Niall?- spytałam z ciekawością
-Do tego że dzięki tobie czuje że żyje. Dajesz mi sens wstawania rano, powód do uśmiechu. Codziennie jak wstaję to zastanawiam się czy będziesz miała dla mnie dzisiaj czas. Victoria podobasz mi się i chyba się w tobie zakochałem- powiedział a mi odebrało mowę- wiesz jak ci raz śpiewałem tą piosenkę, to było o tobie- zakończył a ja nadal stałam jak słup.
Niall zaskoczyłeś mnie- wreszcie powiedziałam- ty też mi sie podobasz- powiedziałam i podeszłam do niego. Niall zrobił krok w moją stronę i przytulił. Myślałam że on chce mnie pocałować, ale to słodkie że nie jest taki szybki. Staliśmy przytuleni i wsłuchiwaliśmy się w bicie naszych serc. On sie ode mnie odsunął i spojrzał prosto w oczy.
-Vici pójdziesz ze mną na randkę jutro?- spytał cały czerwony.
-Tak pójdę- powiedziałam z wielkim uśmiechem. Kopuła sie zatrzymała a my wysiedliśmy.
-Idziemy do domu czy chcesz gdzieś jeszcze iść?- spytał
-Możemy już iść do domu- powiedziałam z uśmiechem.
---------------------------------------------------------------------
Hej wiem że mnie nie było bardzo długo ale brak weny.
Szablon by S1K