~Niall~
Z mojego snu wybudził mnie budzik który nastawiłem wczoraj wieczorem. Wyciągnąłem rękę żeby go wyłączyć, ale ktoś był szybszy. Spojrzałem się ma Vici, uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła gest.
-Hej. Niall przepraszam nie powinnam była wczoraj u ciebie zasypiać- powiedziała lekko zaróżowiona na policzkach.
-Hej. Nic się nie stało- powiedziałem- Dobra ja wstaję idę się ubrać i pójdę zrobić nam śniadanie.
-Dobrze to ja już pójdę- powiedziała, wstała i wyszła. Ja popatrzyłem na godzinę do wylotu mieliśmy jeszcze trzy godziny, ale zawsze trzeba być szybciej. Wstałem, podszedłem do szafy, wyjąłem ubrania i poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, uczesałem włosy, ubrałem się i wyszedłem z łazienki. W pokoju wziąłem do ręki moją walizkę i zszedłem z nią na dół do kuchni. Postanowiłem że na śniadanie zrobię nam jajecznicę. Wziąłem co potrzebne i zacząłem pichcić. W międzyczasie na dół zaszła także Victoria.
-Pomóc ci?
-Nie trzeba. Siadaj, za chwilę nałożę, zjemy i pojedziemy na lotnisko.
-Dobrze- powiedziała i usiadła przy stole czekając na śniadanie. Skończyłem smażyć, nałożyłem na talerze i podałem jeden jej i jeden sobie położyłem. Śniadanie zjedliśmy w ciszy. Gdy skończyłem jeść to odłożyłem brudne naczynia do zmywarki.
-Pójdę po twoją walizkę- zaproponowałem, a Vici pokiwała tylko twierdząco głową.
~Vici~
Po zjedzeniu śniadania odłożyłam naczynia do zmywarki i spokojnie czekałam aż Niall zejdzie z moją walizką. Usłyszałam jak schodzi.
-To co? Ubieramy się i jedziemy na lotnisko?- zapytał
-Tak- powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam miło. Poszliśmy do korytarza. Założyłam swoje buty i Niall pomógł mi założyć kurtkę.
-Dziękuję- powiedziałam. Wzięłam do reki swoją walizkę a on swoją i wyszliśmy z domu. Odwróciłam się i spojrzałam na całą willę. Westchnęłam i poszłam do auta. Podałam Niallowi walizkę żeby mógł ją wsadzić do bagażnika i poszłam usiąść na miejscu pasażera. Po chwili on już siedział na miejscu kierowcy. Ruszyliśmy, a ja momentalnie wlepiłam wzrok za szybę. Tak już miałam w zwyczaju. Zawsze gdy jechałam autem patrzyłam za szybę.
-Zastanawiasz się czemu musisz wracać?- zapytał po chwili ciszy
-Tak. Cały czas od kąd dostałam tego smsa- powiedziałam nie odwracając wzroku. Już nic więcej nie powiedział i jechaliśmy w ciszy. Może po dwudziestu minutach ciszy znowu odezwał się
-Jesteśmy- powiedział i zatrzymał samochód na parkingu. Odpięłam pasy i wysiadłam. Podeszłam do bagażnika i czekałam aż podejdzie i poda mi mój bagaż. Podszedł, otworzył bagażnik kluczem i podał mi walizkę. Uśmiechnęłam się do niego i czekałam chwilkę na niego. Razem ruszyliśmy do środka lotniska. Weszliśmy i o dziwo nie było takiego tłoku jak zazwyczaj jest. Poszliśmy na odprawę i takie inne lotniskowe bzdety i w końcu usiedliśmy na swoich miejscach. Ja usiadłam koło okna, później siedział Niall i koło niego siedziała jakaś dziunia która się do niego śliniła. Poczułam zazdrość więc postanowiłam jaj jakoś pokazać, że on jest za mną. Przybliżyłam się do niego i dałam mu buziaka i policzek.
-A to za co?- zapytał
-Za to że jesteś tu ze mną- powiedziałam szepcząc mu do ucha
-Zawsze będę- powiedział i pocałował mnie w głowę. To takie słodkie jak daje mi takie buziaki w głowę. Usłyszeliśmy głos w głośnikach samolotu, że mamy zapiąć pasy bo za chwilę lecimy. Wykonałam polecenie i zapięłam pasy. Gdy już można było odpiąć pasy to wtuliłam się w tors blondaska i zasnęłam...
-Vici obudź się już lądujemy- usłyszałam głos Irlandczyka. Przetarłam oczy i uśmiechnęłam się do niego. Zapięłam pas i zaczęliśmy lądować. Po wylądowaniu wyszliśmy i ruszyliśmy na kolejną odprawę.
----------------------------------------------
I jak podoba się???
-Pójdę po twoją walizkę- zaproponowałem, a Vici pokiwała tylko twierdząco głową.
~Vici~
Po zjedzeniu śniadania odłożyłam naczynia do zmywarki i spokojnie czekałam aż Niall zejdzie z moją walizką. Usłyszałam jak schodzi.
-To co? Ubieramy się i jedziemy na lotnisko?- zapytał
-Tak- powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam miło. Poszliśmy do korytarza. Założyłam swoje buty i Niall pomógł mi założyć kurtkę.
-Dziękuję- powiedziałam. Wzięłam do reki swoją walizkę a on swoją i wyszliśmy z domu. Odwróciłam się i spojrzałam na całą willę. Westchnęłam i poszłam do auta. Podałam Niallowi walizkę żeby mógł ją wsadzić do bagażnika i poszłam usiąść na miejscu pasażera. Po chwili on już siedział na miejscu kierowcy. Ruszyliśmy, a ja momentalnie wlepiłam wzrok za szybę. Tak już miałam w zwyczaju. Zawsze gdy jechałam autem patrzyłam za szybę.
-Zastanawiasz się czemu musisz wracać?- zapytał po chwili ciszy
-Tak. Cały czas od kąd dostałam tego smsa- powiedziałam nie odwracając wzroku. Już nic więcej nie powiedział i jechaliśmy w ciszy. Może po dwudziestu minutach ciszy znowu odezwał się
-Jesteśmy- powiedział i zatrzymał samochód na parkingu. Odpięłam pasy i wysiadłam. Podeszłam do bagażnika i czekałam aż podejdzie i poda mi mój bagaż. Podszedł, otworzył bagażnik kluczem i podał mi walizkę. Uśmiechnęłam się do niego i czekałam chwilkę na niego. Razem ruszyliśmy do środka lotniska. Weszliśmy i o dziwo nie było takiego tłoku jak zazwyczaj jest. Poszliśmy na odprawę i takie inne lotniskowe bzdety i w końcu usiedliśmy na swoich miejscach. Ja usiadłam koło okna, później siedział Niall i koło niego siedziała jakaś dziunia która się do niego śliniła. Poczułam zazdrość więc postanowiłam jaj jakoś pokazać, że on jest za mną. Przybliżyłam się do niego i dałam mu buziaka i policzek.
-A to za co?- zapytał
-Za to że jesteś tu ze mną- powiedziałam szepcząc mu do ucha
-Zawsze będę- powiedział i pocałował mnie w głowę. To takie słodkie jak daje mi takie buziaki w głowę. Usłyszeliśmy głos w głośnikach samolotu, że mamy zapiąć pasy bo za chwilę lecimy. Wykonałam polecenie i zapięłam pasy. Gdy już można było odpiąć pasy to wtuliłam się w tors blondaska i zasnęłam...
-Vici obudź się już lądujemy- usłyszałam głos Irlandczyka. Przetarłam oczy i uśmiechnęłam się do niego. Zapięłam pas i zaczęliśmy lądować. Po wylądowaniu wyszliśmy i ruszyliśmy na kolejną odprawę.
----------------------------------------------
I jak podoba się???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz