~Victoria~
Wracaliśmy powoli do domu. Nigdzie nam się nie śpieszyło. Poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon i otworzyłam wiadomość. Zdziwiłam się bo to był sms od mojej mamy
"Vici kochanie to ja twoja babcia. Musisz wracać szybko do Polski"
Przestraszyłam się tego smsa. Spojrzałam na mojego towarzysza a on spojrzał na mnie z troską.
-Coś się stało?- spytał
-Moja babcia chce żebym jak najszybciej wracała do Polski- powiedziałam a Niall przyśpieszył kroku.
-Chodź wrócimy do domu, zabukuję Ci bilety i polecisz jak najszybciej- powiedział
-Dziękuję- powiedziałam i chwyciłam jego dłoń. Szliśmy w ciszy. Wreszcie dotarliśmy do domu. On zdjął buty i pod razu poszedł na górę, a ja poszłam powiedzieć to Evelin. Weszłam do salonu i zastałam tam wszystkich.
-Ev możemy pogadać?- spytałam się, a ona kiwnęła głową i wstała. Poszłyśmy do kuchni.
-Coś się stało?- spytała
-Nie wiem. Dostałam smsa z mamy telefonu ale od babci że muszę jak najszybciej wracać do Polski- powiedziałam i spuściłam głowę w dół.
-Dobrze. Pojadę z tobą w takim razie
-Nie ty zostań nie będziesz psuć wakacji przeze mnie- powiedziałam
-Dobrze jeśli chcesz. Ale jak coś się będzie działo to będziesz musiała do mnie zadzwonić i jak najszybciej przyjadę do ciebie- skinęłam głową on przytuliła mnie i poszłam do góry poszukać Nialla. Zapukałam do jego pokoju, usłyszałam proszę więc weszłam. Siedział na łóżku z laptopem na kolanach.
-I jak zamówiłeś bilet?- spytałam
-Tak zamówiłem BILETY i jutro o 12 mamy wylot- powiedział i uśmiechnął się do mnie
-Ale jak to mamy?
-No tak to. Myślałaś że cię puszczę samą?
-Tak, tak właśnie myślałam
-To źle myślałaś
-Niall ale ty masz prace i nie możesz tak o sobie jej olewać z mojego powodu
-Już załatwiłem sobie dwu tygodniowy urlop, więc nie ma żadnego ale i idź się pakuj- skinęłam głową i jeszcze postanowiłam powiedzieć to reszcie. Zeszłam na dół do salonu. Na szczęście byli wszyscy. Stanęłam w drzwiach. Wszyscy się na mnie spojrzeli.
-Emm... Chciałam wam powiedzieć że jutro lecę do Polski i o 12 mam wylot- powiedziałam, wszyscy sie na mnie ze zdziwionymi minami patrzyli
-Ale dlaczego?- spytał Louis
-Babcia do mnie pisała że muszę jak najszybciej wracać
-To my polecimy z tobą- powiedział Harry
-Nie trzeba już Niall się uparł że poleci ze mną. A teraz wybaczcie muszę się pakować- spuściłam głowe i poszłam do pokoju.
--------------------------------------------------------
I jak? Dalsza część mam nadzieje że już niedługo :)
Wracaliśmy powoli do domu. Nigdzie nam się nie śpieszyło. Poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon i otworzyłam wiadomość. Zdziwiłam się bo to był sms od mojej mamy
"Vici kochanie to ja twoja babcia. Musisz wracać szybko do Polski"
Przestraszyłam się tego smsa. Spojrzałam na mojego towarzysza a on spojrzał na mnie z troską.
-Coś się stało?- spytał
-Moja babcia chce żebym jak najszybciej wracała do Polski- powiedziałam a Niall przyśpieszył kroku.
-Chodź wrócimy do domu, zabukuję Ci bilety i polecisz jak najszybciej- powiedział
-Dziękuję- powiedziałam i chwyciłam jego dłoń. Szliśmy w ciszy. Wreszcie dotarliśmy do domu. On zdjął buty i pod razu poszedł na górę, a ja poszłam powiedzieć to Evelin. Weszłam do salonu i zastałam tam wszystkich.
-Ev możemy pogadać?- spytałam się, a ona kiwnęła głową i wstała. Poszłyśmy do kuchni.
-Coś się stało?- spytała
-Nie wiem. Dostałam smsa z mamy telefonu ale od babci że muszę jak najszybciej wracać do Polski- powiedziałam i spuściłam głowę w dół.
-Dobrze. Pojadę z tobą w takim razie
-Nie ty zostań nie będziesz psuć wakacji przeze mnie- powiedziałam
-Dobrze jeśli chcesz. Ale jak coś się będzie działo to będziesz musiała do mnie zadzwonić i jak najszybciej przyjadę do ciebie- skinęłam głową on przytuliła mnie i poszłam do góry poszukać Nialla. Zapukałam do jego pokoju, usłyszałam proszę więc weszłam. Siedział na łóżku z laptopem na kolanach.
-I jak zamówiłeś bilet?- spytałam
-Tak zamówiłem BILETY i jutro o 12 mamy wylot- powiedział i uśmiechnął się do mnie
-Ale jak to mamy?
-No tak to. Myślałaś że cię puszczę samą?
-Tak, tak właśnie myślałam
-To źle myślałaś
-Niall ale ty masz prace i nie możesz tak o sobie jej olewać z mojego powodu
-Już załatwiłem sobie dwu tygodniowy urlop, więc nie ma żadnego ale i idź się pakuj- skinęłam głową i jeszcze postanowiłam powiedzieć to reszcie. Zeszłam na dół do salonu. Na szczęście byli wszyscy. Stanęłam w drzwiach. Wszyscy się na mnie spojrzeli.
-Emm... Chciałam wam powiedzieć że jutro lecę do Polski i o 12 mam wylot- powiedziałam, wszyscy sie na mnie ze zdziwionymi minami patrzyli
-Ale dlaczego?- spytał Louis
-Babcia do mnie pisała że muszę jak najszybciej wracać
-To my polecimy z tobą- powiedział Harry
-Nie trzeba już Niall się uparł że poleci ze mną. A teraz wybaczcie muszę się pakować- spuściłam głowe i poszłam do pokoju.
--------------------------------------------------------
I jak? Dalsza część mam nadzieje że już niedługo :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz