czwartek, 19 marca 2015

Rozdział 17

~Niall~
Z mojego snu wybudził mnie budzik który nastawiłem wczoraj wieczorem. Wyciągnąłem rękę żeby go wyłączyć, ale ktoś był szybszy. Spojrzałem się ma Vici, uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła gest.
-Hej. Niall przepraszam nie powinnam była wczoraj u ciebie zasypiać- powiedziała lekko  zaróżowiona na policzkach.
-Hej. Nic się nie stało- powiedziałem- Dobra ja wstaję idę się ubrać i pójdę zrobić nam śniadanie.
-Dobrze to ja już pójdę- powiedziała, wstała i wyszła. Ja popatrzyłem na godzinę do wylotu mieliśmy jeszcze trzy godziny, ale zawsze trzeba być szybciej. Wstałem, podszedłem do szafy, wyjąłem ubrania i poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, uczesałem włosy, ubrałem się i wyszedłem z łazienki. W pokoju wziąłem do ręki moją walizkę i zszedłem z nią na dół do kuchni. Postanowiłem że na śniadanie zrobię nam jajecznicę. Wziąłem co potrzebne i zacząłem pichcić. W międzyczasie na dół zaszła także Victoria. 
-Pomóc ci?
-Nie trzeba. Siadaj, za chwilę nałożę, zjemy i pojedziemy na lotnisko.
-Dobrze- powiedziała i usiadła przy stole czekając na śniadanie. Skończyłem smażyć, nałożyłem na talerze i podałem jeden jej i jeden sobie położyłem. Śniadanie zjedliśmy w ciszy. Gdy skończyłem jeść to odłożyłem brudne naczynia do zmywarki.
-Pójdę po twoją walizkę- zaproponowałem, a Vici pokiwała tylko twierdząco głową.
~Vici~
Po zjedzeniu śniadania odłożyłam naczynia do zmywarki i spokojnie czekałam aż Niall zejdzie z moją walizką. Usłyszałam jak schodzi.
-To co? Ubieramy się i jedziemy na lotnisko?- zapytał
-Tak- powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam miło. Poszliśmy do korytarza. Założyłam swoje buty i Niall pomógł mi założyć kurtkę.
-Dziękuję- powiedziałam. Wzięłam do reki swoją walizkę a on swoją i wyszliśmy z domu. Odwróciłam się i spojrzałam na całą willę. Westchnęłam i poszłam do auta. Podałam Niallowi walizkę żeby mógł ją wsadzić do bagażnika i poszłam usiąść na miejscu pasażera. Po chwili on już siedział na miejscu kierowcy. Ruszyliśmy, a ja momentalnie wlepiłam wzrok za szybę. Tak już miałam w zwyczaju. Zawsze gdy jechałam autem patrzyłam za szybę.
-Zastanawiasz się czemu musisz wracać?- zapytał po chwili ciszy
-Tak. Cały czas od kąd  dostałam tego smsa- powiedziałam nie odwracając wzroku. Już nic więcej nie powiedział i jechaliśmy w ciszy. Może po dwudziestu minutach ciszy znowu odezwał się
-Jesteśmy- powiedział i zatrzymał samochód na parkingu. Odpięłam pasy i wysiadłam. Podeszłam do bagażnika i czekałam aż podejdzie i poda mi mój bagaż. Podszedł, otworzył bagażnik kluczem i podał mi walizkę. Uśmiechnęłam się do niego i czekałam chwilkę na niego. Razem ruszyliśmy do środka lotniska. Weszliśmy i o dziwo nie było takiego tłoku jak zazwyczaj jest. Poszliśmy na odprawę i takie inne lotniskowe bzdety i w końcu usiedliśmy na swoich miejscach. Ja usiadłam koło okna, później siedział Niall i koło niego siedziała jakaś dziunia która się do niego śliniła. Poczułam zazdrość więc postanowiłam jaj jakoś pokazać, że on jest za mną. Przybliżyłam się do niego i dałam mu buziaka i policzek.
-A to za co?- zapytał
-Za to że jesteś tu ze mną- powiedziałam szepcząc mu do ucha
-Zawsze będę- powiedział i pocałował mnie w głowę. To takie słodkie jak daje mi takie buziaki w głowę. Usłyszeliśmy głos w głośnikach samolotu, że mamy zapiąć pasy bo za chwilę lecimy. Wykonałam polecenie i zapięłam pasy. Gdy już można było odpiąć pasy to wtuliłam się w tors blondaska i zasnęłam...
-Vici obudź się już lądujemy- usłyszałam głos Irlandczyka. Przetarłam oczy i uśmiechnęłam się do niego. Zapięłam pas i zaczęliśmy lądować. Po wylądowaniu wyszliśmy i ruszyliśmy na kolejną odprawę.
----------------------------------------------
I jak podoba się???

niedziela, 15 marca 2015

Rozdział 16

~Vici~
Weszłam do pokoju, wyjęłam moją walizkę spod łóżka, podeszłam do szafy, otworzyłam walizkę, otworzyłam szafę i zaczęłam po kolei pakować rzeczy. Zostawiłam sobie tylko ubrania na podróż i poszłam do łazienki spakować kosmetyczkę. Postanowiłam umyć się kosmetykami z łazienki dla wszystkich że tak powiem, a rano pomaluję się Ev kosmetykami. Cały czas myślę o tym co mogło się wydarzyć, że tak nagle muszę wracać. Przecież niedawno dopiero przyleciałam na wakacje życia a teraz? Już mają się skończyć? O nie na pewno nie. Postanawiam: Cokolwiek się stanie wracam z powrotem do Londynu i koniec kropka. Po spakowaniu kosmetyczki, upchałam ją do walizki i zamknęłam. Postanowiłam zajrzeć do Nialla. Wyszłam z podłogi i skierowałam się do mojego celu, czyli pokój farbowanego blondaska. Zapukałam, ale nie usłyszałam zaproszenia, więc spróbowałam jeszcze raz. Tym razem zapukałam trochę mocniej i głośniej, teraz też nie było odpowiedzi, więc postanowiłam wejść. Otworzyłam powoli i delikatnie drzwi, wychyliłam głowę i rozejrzałam się. Nie było go. Postanowiłam zaczekać na niego. Weszłam wgłąb pokoju i teraz usłyszałam lecącą wodę pod prysznicem i cichy śpiew Irlandczyka. Uśmiechnęłam się pod nosem i usiadłam na łóżku. Wyjęłam telefon z kieszeni spodni i weszłam na Facebooka. Po kilku minutach woda przestała lecieć i cichy śpiew ustał. Usłyszałam przekręcający dźwięk drzwi i w razie czego odwróciłam się plecami do drzwi łazienki. 
-O Vici. Długo tu już siedzisz?- zapytał 
-Nie chwileczkę- powiedziałam nadal odwrócona do niego tyłem
-Spokojnie możesz się odwrócić jestem ubrany- zaśmiał się a ja wykonałam polecenie.
-Chciałam się spytać czy jesteś już spakowany
-Prawie jeszcze kosmetyczkę i już koniec.- pokiwałam głową- A ty?
-Tak ja jestem. Nudziło mi się więc przyszłam do ciebie- uśmiechnęłam się do niego słodko
-To co może jakiś film obejrzymy?- zapytał
-Możemy za góra godzinę? Ja bym się poszła umyć
-Tak to ja czegoś poszukam- powiedział, a ja wyszłam i skierowałam się po piżamę do pokoju którą zostawię sobie tutaj. Weszłam, wzięłam piżamę i skierowałam się do łazienki. Zapukałam dla ostrożności, nie usłyszałam nikogo więc weszłam. Zamknęłam drzwi na klucz, puściłam sobie muzykę z telefony, ściągnęłam ubrania i weszłam pod prysznic. Umyłam głowę i dokładnie swoje ciało. Po pół godziny wyszłam, owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam rozczesywać włosy. Następnie wytarłam dokładnie swoje ciało i założyłam piżamę. Przejrzałam się w lustrze, wzięłam w ręce moje ubrania i wyszłam. Po drodze weszłam jeszcze do salonu gdzie siedzieli Harry, Evelin, Louis i Zayn. Spojrzeli na mnie a Lou zagwizdał.
-Słodko i seksownie- powiedział i pokiwał śmiesznie brwiami. Podeszłam do Ev.
-Kochana będę mogła się pomalować twoimi kosmetykami?
-Oczywiście skarbie- pocałowała mnie w czoło jak małe dziecko, ja wstałam i pomaszerowałam bez żadnego słowa do góry. Weszłam do pokoju w którym spałam i odłożyłam brudne rzeczy do kosza na brudy, bo wiem że moja przyjaciółka będzie robić pranie w tym tygodniu. Skierowałam się w kierunku drzwi i wyszłam. Podeszłam do drzwi Nialla i zapukałam. Otrzymałam pozwolenie więc weszłam. Stanęłam w progu, on się na mnie spojrzał i uśmiechnął. 
-Słodko wyglądasz. Chodź pod kołdrę bo zmarzniesz- powiedział i odchylił kołdrę. W mgnieniu oka leżałam  już koło niego. 
-To co oglądamy?- zapytałam
-A na co masz ochotę?
-Może "Ostatnią Piosenkę"? Bardzo lubię ten film
-Jak sobie życzysz- powiedział i zaczął szukać filmu. Włączył film a ja się w niego wtuliłam i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
~Niall~
Vici wybrała film i zaraz po włączeniu go wtuliła się w moje ciało. Nie powiem ale bardzo mi się to podobało. I też ten film był ciekawy. Pierwszy raz go widziałem. Po filmie zorientowałem się że dziewczyna w której jestem zakochany już śpi. Nawet nie zauważyłem kiedy ona odpłynęła. Wyłączyłem laptopa, pocałowałem ją w głowę i zgasiłem światło. Po chwili sam zasnąłem.
-------------------------------------------------------
I jak już jest następny rozdział :D

Rozdział 15

~Victoria~
Wracaliśmy powoli do domu. Nigdzie nam się nie śpieszyło. Poczułam wibracje w kieszeni. Wyjęłam telefon i otworzyłam wiadomość. Zdziwiłam się bo to był sms od mojej mamy
"Vici kochanie to ja twoja babcia. Musisz wracać szybko do Polski"
Przestraszyłam się tego smsa. Spojrzałam na mojego towarzysza a on spojrzał na mnie z troską.
-Coś się stało?- spytał
-Moja babcia chce żebym jak najszybciej wracała do Polski- powiedziałam a Niall przyśpieszył kroku.
-Chodź wrócimy do domu, zabukuję Ci bilety i polecisz jak najszybciej- powiedział
-Dziękuję- powiedziałam i chwyciłam jego dłoń. Szliśmy w ciszy. Wreszcie dotarliśmy do domu. On zdjął buty i pod razu poszedł na górę, a ja poszłam powiedzieć to Evelin. Weszłam do salonu i zastałam tam wszystkich.
-Ev możemy pogadać?- spytałam się, a ona kiwnęła głową i wstała. Poszłyśmy do kuchni.
-Coś się stało?- spytała
-Nie wiem. Dostałam smsa z mamy telefonu ale od babci że muszę jak najszybciej wracać do Polski- powiedziałam i spuściłam głowę w dół.
-Dobrze. Pojadę z tobą w takim razie
-Nie ty zostań nie będziesz psuć wakacji przeze mnie- powiedziałam
-Dobrze jeśli chcesz. Ale jak coś się będzie działo to będziesz musiała do mnie zadzwonić i jak najszybciej przyjadę do ciebie- skinęłam głową on przytuliła mnie i poszłam do góry poszukać Nialla. Zapukałam do jego pokoju, usłyszałam proszę więc weszłam. Siedział na łóżku z laptopem na kolanach.
-I jak zamówiłeś bilet?- spytałam
-Tak zamówiłem BILETY i jutro o 12 mamy wylot- powiedział i uśmiechnął się do mnie
-Ale jak to mamy?
-No tak to. Myślałaś że cię puszczę samą?
-Tak, tak właśnie myślałam
-To źle myślałaś
-Niall ale ty masz prace i nie możesz tak o sobie jej olewać z mojego powodu
-Już załatwiłem sobie dwu tygodniowy urlop, więc nie ma żadnego ale i idź się pakuj- skinęłam głową i jeszcze postanowiłam powiedzieć to reszcie. Zeszłam na dół do salonu. Na szczęście byli wszyscy. Stanęłam  w drzwiach. Wszyscy się na mnie spojrzeli.
-Emm... Chciałam wam powiedzieć że jutro lecę do Polski i o 12 mam wylot- powiedziałam, wszyscy sie na mnie ze zdziwionymi minami patrzyli
-Ale dlaczego?- spytał Louis
-Babcia do mnie pisała że muszę jak najszybciej wracać
-To my polecimy z tobą- powiedział Harry
-Nie trzeba już Niall się uparł że poleci ze mną. A teraz wybaczcie muszę się pakować- spuściłam głowe i poszłam do pokoju.
--------------------------------------------------------
I jak? Dalsza część mam nadzieje  że już niedługo :)
Szablon by S1K