poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział 13

~Harry~
Stałem na korytarzu przy drzwiach i czekałem na Evelin. Sprawdzałem właśnie godzinę na zegarku, gdy usłyszałem stukot obcasów schodzących po schodach. Popatrzyłem i zobaczyłem ślicznie ubraną dziewczynę z którą wybieram się na randkę. Była jeszcze ładniejsza niż na co dzień. Uśmiechnąłem się do niej i podałem rękę żeby pomóc jej zejść. Podziękowała. Podeszliśmy do wieszaka, zdjąłem z niego jej letni płaszczyk i pomogłem założyć.
-Jesteś gotowa?
-Tak. Możemy iść. Wyciągnąłem rękę w jej stronę, a ona ją chwyciła. Poszliśmy do garażu po auto. Pomogłem jej wsiąść i sam poszedłem na miejsce kierowcy. Odpaliłem silnik i ruszyliśmy.
-Harry tak w ogóle to gdzie jedziemy?
-No na randkę przecież.
-No wiem, ale gdzie dokładnie?
-Mam nadzieję że ci się spodoba. Powiedziałem, a ona zrezygnowana oparła głowę o szybę. Jechaliśmy około dwudziestu minut i byliśmy na miejscu. 
-Jesteśmy
-Przecież to jest jakieś wielkie studio nagrań. 
-Masz rację
-Wiesz jeśli chcesz mi na naszej randce pokazać jak pracujesz to jest kiepski pomysł na randkę. 
Zaśmiałem się i powiedziałem
-Ale ja wiem. 
~Evelin~
Harry zabrał mnie do jakiegoś studia. Fajna randka pomyślałam. 
-Evelin muszę ci zawiązać oczy.- powiedział wyciągając z kieszeni jakiś szalik
-Okey.- powiedziałam zrezygnowana. Harry zawiązał mi oczy i złapał za rękę. doprowadził mnie do windy wcisnął guziki i ruszyliśmy do góry. Winda sie zatrzymała i mój towarzysz zaczął mnie prowadzić dalej.
-Teraz będzie parę schodków, więc wezmę cię na ręce żebyś sie nie przewróciła. Jak powiedział tak też zrobił. Podniósł mnie jak pannę młodą i zaczął iść po schodach. Otworzył kopnięciem nogi jakieś drzwi i poczułam powiew wiatru. Postawił mnie na ziemię i ściągnął szalik. To co tam ujrzałam powaliło mnie. Na środku był stolik ze świeczkami i jedzeniem.
-Chodź- powiedział i znowu chwycił mnie za rękę. Odsunął krzesło na którym miałam usiąść i poszedł na swoje. Uśmiechnął się do mnie.
-Smacznego- powiedział i zaczekał aż zacznę jeść pierwsza. Zaczęłam konsumować, a on zaraz za mną. Jedliśmy w ciszy. Gdy już skończyliśmy zapytał się
-I jak ci się podoba?
-Bardzo mi się podoba- powiedziałam a on się jeszcze szerzej uśmiechnął.
-Cieszę się- powiedział i wstał od stołu. Poszedł do jakiegoś koszyka i wyciągnął z niego dwa koce. Jeden rozłożył ja dachu i drugi położył obok. Zaczął iść w moim kierunku. Wyciągnął rękę a ja ją bez wahania chwyciłam. Zaczęliśmy iść i w kierunku koca. Usiadliśmy  na nim. Ja oparłam głowę na jego ramieniu i zaczęłam przyglądać się Londynowi. Harry objął mnie ramieniem w talii i przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie. Tak blisko że czułam jego oddech na swojej szyi i przechodziły po mnie dreszcze. Zbliżył swoje usta do mojego ucha i zaczął szeptać.
-Evelin... Odkąd cię zobaczyłem na lotnisku mi się spodobałaś wyglądem, a jak poszliśmy zwiedzać Londyn zaczęłaś opowiadać o sobie i cie poznałem. W tamtym momencie spodobałaś mi się jeszcze bardziej. Później co dziennie rozmawialiśmy ze sobą i dobrze nam się rozmawiało i ja.. ja.. ja się w tobie zakochałem. Skończył swoją wypowiedź, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć. Spojrzałam w jego zielone oczy i się w końcu odezwałam.
-Ja sie w tobie też zakochałam.- powiedziałam, a on zaczął zbliżać swoją twarz do mojej i złączył nasze usta w pocałunku.
Oderwaliśmy się od siebie, oparliśmy się czołami i spoglądaliśmy w swoje oczy z uśmiechem.
-Evelin zostaniesz moją dziewczyną? W odpowiedzi pokiwałam głową na znak że zostanę jego dziewczyną. Wtedy znowu sie pocałowaliśmy. Po pocałunku położyliśmy się na kocu i patrzyliśmy się w gwiazdy co chwile dając sobie buziaki. Zaczęło mi się robić zimno i zadrżałam.
-Zimno ci?- Harry spytała z troską w głosie.
-Troszkę ale to nic- powiedziałam. Mój chłopak wstał wziął ten drugi koc i przykrył nas nim. Ja wtuliłam się w jego ciało i po chwili zasnęłam.
--------------------------------------------------------
Podoba się? Bo mi tak Ev i Hazz są razem i to jest fajne :)

sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 12

Weszłam do kuchni. Wszyscy siedzieli już przy stole, no oczywiście nie ma jeszcze Niall'a.
-Hej wszystkim- powiedziałam uśmiechając się i siadając koło Evelin. Wzięłam Jednego omleta i zaczęłam go konsumować. Po chwili zeszedł na dół blondynek. Usiadł koło mnie i się uśmiechnął słodko. Odwzajemniłam jego gest i dalej jadłam. Po skończonym śniadaniu zaczęłam sprzątać. 
-Czekaj pomogę Ci- powiedział Niall i zaczął zbierać brudne talerze do zmywarki. Ja ogarnęłam na blacie, a on oparł sie o stół i mi się przyglądał. Trochę mnie to krępowało.
-Co?- spytałam wreszcie.
-Nie nic. Tak tylko chciałem się zapytać co dzisiaj robisz?
-Hmm... Pomogę sie przygotować Ev na jej randkę z Harry'm, a później chyba nic. A czemu?- uśmiechnęłam się pod nosem nadal stojąc tyłem do niego.
-Może chciałabyś gdzieś wyjść, na przykład do parku na spacer?- zapytał z nadzieją w głosie.
-Jasne czemu nie?- odpowiedziałam niby obojętnym głosem ale w duchu cieszyłam sie jak nikt inny.
-Dobra jest posprzątane. Idę do góry- powiedziałam i poszłam do Evelin do pokoju. 
-I jak tam. Na którą masz tą randkę- zapytałam mojej przyjaciółki
-Na osiemnastą. Pomożesz mi co nie?
-Co to za pytanie. Jasne że tak. Ale masz jeszcze dużo czasu. Powiedziałam zerkając na zegarek.
-To prawda. Co robimy ?
-Nie wiem a co chcesz?
-Może chodźmy do twojego pokoju, ty będziesz grać na gitarze i będziemy razem śpiewać nasze ulubione piosenki?- zapytała 
-Jasne. To świetny pomysł. Dawno tero nie robiłyśmy. Wstałyśmy z jej łóżka i poszłyśmy do mnie. Wzięłam gitarę do ręki i usiadłam z nią na podłodze.
-Co co pierwsze?- zapytałam 
-Ty daj jakąś propozycje- powiedziała. Zaczęłam grać i już wiedziała co mam na myśli. Śpiewałyśmy około godziny, aż nas gardła zaczęły boleć. Odłożyłam gitarę i usiadam koło mojej przyjaciółki na podłodze. 
-Co dzisiaj będziesz robić?- zapytała 
-Idę z Niall'em na spacer- powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Cieszę się- powiedziała. Gadałyśmy jeszcze tak trzy godziny.
-Musisz sie już powoli szykować masz tylko trzy godziny- powiedziałam.
-Dobra przyjdź do mnie za jakieś czterdzieści minut
-Dobra- powiedziałam i poszłam na dół.
~Evelin~
Poszłam do swojego pokoju. Podeszłam do szafy, wzięłam czystą bieliznę i poszłam do łazienki. Odłożyłam bieliznę na półeczkę i napuściłam wody do wanny. Zakręciłam wodę i weszłam do niej. Włączyłam swoją play listę i zaczęłam jej słychać. Po jakiś trzydziestu pięciu minutach wyszłam z wody. Mokre włosy zawinęłam ręcznikiem w kokon, a ciało wytarłam i założyłam na siebie szlafrok. Wyszłam z łazienki, a w pokoju była już Vici i szykowała kosmetyki.
-To co? Zabieramy się za robotę?- zapytała, a ja pokiwałam głową na zgodę.- Siadaj na tym krześle zrobimy ci makijaż. Posłusznie usiadłam a moja przyjaciółka zabrała się za robotę. Po około pół godziny Victoria skończyła mój makijaż.
-Dobra teraz fryzurka. Co chcesz?
-Nie mam pojęcia. To ty jesteś dzisiaj moją fryzjerką- uśmiechnęłam się do niej
-Dobra to będziesz miała loki. Pokiwałam głową. Loki zabrały jej więcej czasu niż makijaż, bo aż półtora godziny. Ale efekt nieziemski.
-Okey laska teraz sukienka.
-Ale przecież ja kupiłam już sukienkę.
-Ale ubierzesz inną.
-Ale..
-Żadne ale.- przerwałam jej- chcesz żebym ci pomogła. Pokiwałam głową, a Vici dopadła się do szafy. Rzuciła we mnie siedmioma sukienkami i kazała mi je przymierzać. Poszłam się przebrać w pierwszą. Wyszłam z łazienki i przeszłam się po pokoju jak po wybiegu.
-Dalej...-powiedziała i kazała iść przymierzyć drugą.
-Ta za bardzo na plażę. Teraz trzecia.
-Nie podoba mi się. Czwarta. 
-Elegancka i ładna ale nie. Piąta.
-Nie dalej! Szósta.
-Tak! To jest to. Zabieraj się bo się spóźnisz!- pośpieszyła mnie. Ja wzięłam torebkę spakowałam telefon i portfel i wyszłam z pokoju.
------------------------------------------------
Jest następny :)

Rozdział 11

~Vici~
Weszłam do domu, ściągnęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i leżałam tak przez chwile dopóki nie usłyszałam pukania. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Za nimi stał Niall.
-Hej. Mogę wejść?- spytał się. Kiwnęłam głową na zgodę i poszłam w stronę łóżka. Usiadłam na nim a chłopak poszedł w moje ślady. Po chwili milczenia on postanowił się pierwszy odezwać.
-Jak było na zakupach?- spytał
-W sumie fajnie. Ale kupiłam tylko jedną sukienkę. Chcesz ją zobaczyć?- spytałam i popatrzyłam na chłopaka i prosto w jego błękitne oczy. Od razu w nich utonęłam. Niall uśmiechnął się i pokiwał głową na zgodę nadal patrząc mi w oczy. Wstałam i powędrowałam do szafy. Wyjęłam moją nawą zdobycz i pokazałam mu.
-Bardzo ładna.- powiedział uśmiechając się szeroko. Ja nie miogłam się powstrzymać i odwzajemniłam gest.
-Pokarzesz się w niej?- zapytał nieśmiało rumieniąc się. Pobiegłam szybko do łazienki i przebrałam się w nią. Wyszłam i krokiem modelki przeszłam po pokoju. Zaśmiałam się a Niall ze mną.
-Ślicznie na Tobie leży- powiedział uśmiechając się, a ja się zarumieniłam i powiedziałam ciche dziękuje. Poszłam się z powrotem przebrać w rzeczy które miałam wcześniej i dołączyłam do blondaska. Rozmawialiśmy do późna. Ja oparłam głowę o jego ramie i w takiej powie rozmawialiśmy.
-Niall?
-Tak Victoria?
-Zaśpiewasz mi jakąś piosenkę?- spytałam
-Oczywiście, ale powiedz jaką chcesz.
-To może zaśpiewaj mi coś co lubisz
-Dobrze. Zamknęłam oczy a on zaczął śpiewać.
Well it's good to hear your voice... I hope you are well... And if  you're wondering if  I'm here alone tonight... I'm lost in this moment... And time goes on... And if I could have only one wish... I would like to have you by my side...
Gdy Niall mi to śpiewał to ja odpłynęłam...
~Niall~
Gdy skończyłem śpiewać spojrzałem na dziewczynę, w której się zakochałem i nie mogę przestać o niej myśleć zobaczyłem że ona śpi. Nie chciałem jej budzić więc jak najbardziej delikatnie położyłem ją na łóżku o przykryłem kołdrą. Pocałowałem ją w czubek głowy i ruszyłem do drzwi. Zatrzymałem się i ostatni raz tego dnie na nią spojrzałem i pomyślałem A dzisiaj miałem ją zaprosić na randkę. Otworzyłem drzwi i wyszedłem. Pomaszerowałem do kuchni. Wziąłem butelkę wody z lodówki i poszedłem do swojego pokoju. Położyłem wodę na szafce nocnej i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Po prysznicu położyłem się spać.
~Victoria~
Obudziłam się i wyjęłam telefon spod poduszki. Przetarłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz. Była godzina siódma rano. Postanowiłam wziąć prysznic. Wstałam i zobaczyłam że ja nadal byłam w swoich wczorajszych ubraniach. Podeszłam do szafy i wzięłam zestaw na dzisiejszą pochmurną pogodę. Poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i umyłam głowę. Włosy zawinęłam w kokon a ciało owinęłam ręcznikiem. Stanęłam na zimnych kafelkach i przeszły mnie dreszcze. Spojrzałam w lustro i postanowiłam zrobić sobie lekki makijaż. Uwolniłam włosy z kokona i rozczesałam je. Podłączyłam suszarkę i zaczęłam je suszyć. Po suszeniu ponownie je rozczesałam i zaczęłam się ubierać. W końcu wyszłam z łazienki i chowając telefon do kieszeni zeszłam na dół zrobić śniadanie tym głodomorom. W kuchni siedziała moja przyjaciółka, co mnie zdziwiło bo ona lubi spać.
-Hej- przywitałam ją buziakiem w policzek- Czemu nie śpisz?
-Hej. Nie mogę spać bo już chcę iść na tą randkę z Hazzom.
-No to wiele wyjaśnia- zaśmiałam się- co zjesz na śniadanie?- zapytałam
-Może omleta
-To musisz mi pomóc. Ev tylko pokiwała głową i wstała z krzesła. Zaczęłyśmy robić śniadanie. Śmiałyśmy się i wspominałyśmy jak było w
Polsce jeszcze przed wakacjami.
-Gotowe- powiedziała moja przyjaciółka wkładając ostatniego omleta na duży talerz.
-Okey. To choć obudzimy chłopców. Ja biorę Niall'a, Liam'a i Louis'a a ty tych dwóch pozostałych. Evelin pokiwała głową i ruszyłyśmy schodami w górę. Postanowiłam obudzić pierwsze Liam'a. Zapukałam do pokoju i usłyszałam proszę, więc weszłam.
-Liam choć na śniadanie- uśmiechnęłam się do niego
-Dobra za chwilę zejdę. Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam do pokoju Lou. Zapukałam ale nie usłyszałam odpowiedzi. Uchyliłam drzwi i rozejrzałam się po pokoju. Louis jeszcze spał. Podeszłam cicho do jego łóżka i go lekko szturchnęłam.
-Wstawaj Louis- powiedziałam ale nie poskutkowało. Więc zdjęłam z niego kołdrę. Powoli zaczął otwierać oczy. Gdy już je całkiem otworzył powiedziałam tylko śniadanie i wyszłam. Został mi tylko Niall'er. Na samą myśl o tym słodkim blondynku mam motylki w brzuchu. Zapukałam ale tu też nie otrzymałam odpowiedzi więc weszłam. Podeszłam do jego łóżka i spojrzałam na niego. Tak słodko spał, że musiałam zrobić sobie zdjęcie.
 Szturchnęłam go i powiedziałam
-Niall śniadanie. Przewrócił się na drugi bok i dalej spał. Postanowiłam jeszcze raz łagodnie spróbować.
-Niall, obudź się. Śniadanie zrobiłam. Znowu nie poskutkowało. Tym razem tak jak z Lou. Ściągnęłam z niego kołdrę i powiedziałam śniadanie. Przetarł oczy i powiedział zaspany
-Dobra już idę. Jego zaspany, ochrypnięty głos wywołał u mnie dreszcze. Wyszłam z jego pokoju i ruszyłam na dół do kuchni gdzie było już wszystkich słychać.
-------------------------------------------
Proszę. Starałam się żeby był dobry ale nie wiem czy mi wyszedł :)

                                                                    

Rozdział 10

~Victoria~
Chodziłyśmy z Ev chyba przez cztery godziny po galerii, a ona tylko jedną sukienkę kupiła. W sumie to ja też od razu sobie kupiłam. Poszłyśmy zmęczone usiąść do jakieś kawiarni na ciastko. Złożyłyśmy zamówienia i zaczęłyśmy rozmowę.
-Vici?
-Tak?
-A ty nie chcesz iść z Niall'em na randkę?
-Chciałabym, ale nie wiem czy on też chce- powiedziałam lekko zasmucona
-Żartujesz sobie w tym momencie ze mnie? Przecież to widać gołym okiem jak on na ciebie patrzy. Vici ty mu się podobasz- Evelin mówiła mi i mówiła. Aż w końcu przyszły nasze zamówienia.
-Proszę- powiedziała kelnerka
-Dziękujemy- powiedziałyśmy równo z Evelin. Rozmawiałyśmy i rozmawiałyśmy. W końcu postanowiłyśmy iść do domu. Wyszłyśmy z galerii i zobaczyłyśmy że pada deszcz.
-To może jua zadzwonię do Harry'ego żeby po nas przyjechał- Zaproponowała Ev.
-Tak. Zadzwoń.
~Harry~
Leżałem w moim pokoju patrząc w sufit i myśląc o Evelin. To wspaniała dziewczyna a jeszcze jutro na dodatek idę z nią na randkę. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwoniącego mojego telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz a tam widniało zdjęcie Evelin. Uśmiechnąłem się i odebrałem.
-Tak?
-Hej Harry. Jest sprawa- powiedziała
-Jaka?
-Mógłbyś przyjechać po mnie i twoją kuzynkę do galerii bo trochę pada
-Jasne za chwile wyjadę z domu- powiedziałem i się rozłączyłem. Wstałem szybko z łóżka i zbiegłem po schodach na dół. W korytarzu ubrałem szybko buty i pobiegłem do garażu po mój samochód. Wsiadłem i ruszyłem do galerii. Po dwudziestu minutach byłem na miejscy. Dziewczyn nigdzie nie było wiec postanowiłem do nich zadzwonić. Wybrałem numer Ev i połączyłem. Po dwóch sygnałach odebrała.
-Tak Harry?
-Ev gdzie jesteście ja już czekam.
-Okey. My już wychodzimy. Ale ty też wyjdź przed auto żebyśmy cię widziały, Powiedziała i się rozłączyła. Tak jak powiedziała tak też zrobiłem. Wyszedłem przed auto, nałożyłem kaptur na głowę i czekałem. Po chwili je zobaczyłem i wystawiłem rękę do góry. Veci mnie zauwazyła bo szturchnęła swoją przyjaciółkę. Zaczęły biec w moim kierunku. Moja kuzynka była szybsza i ciągnęła Ev za sobą.
-Dziękuję Hazz- powiedziała Vici i pocałowała mnie w policzek. Następnie była Ev i zrobiła to co jej przyjaciółka. Wszedłem do auta, odpaliłem silnik i ruszyliśmy w stronę domu.
---------------------------------
Nie mam weny dlatego tak rzadko dodaję rozdziały :(

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rozdział 9

~Victoria~
Weszłyśmy do mojego pokoju i usiadłyśmy na łóżku w siadzie skrzyżnym. 
-To o czym chcesz rozmawiać?- spytałam przyjaciółki
-Na początku chciałam cię przeprosić że nie poszłyśmy wczoraj razem zwiedzać- powiedziała zasmucona.
-Nic się nie stało spędziłam miło czas z  Niall'em- powiedziałam uśmiechając się do niej
-Ale była już dwunasta i Harry zaproponował że może mnie oprowadzić po Londynie- powiedziała rozmarzona
-Widzę że się zarumieniłam lekko- szturchnęłam ją, a ta jeszcze bardziej się zarumieniła 
-No właśnie chciałam porozmawiać z tobą, bo... bo ..bo- jąkała się 
-No wyduś to z siebie
-No bo mi się chyba podoba Harry- powiedziała znowu rumieniąc się
-To fajnie. Wiesz to jest mój kuzyn, a ty jesteś moją przyjaciółką. Ale ty jesteś ważniejsza więc będę miała go na oku i jak cię zrani to będzie miał ze mną do czynienia- zaśmiałyśmy się z mojej wypowiedzi.
-A ty jak z Niall'em?- spytała a ja się zarumieniłam
-Widzę że u ciebie też jest coś na rzeczy- poruszała śmiesznie brwiami 
-No w sumie to on mi chyba też się podoba, bo jak wczoraj on ze mną poszedł zwiedzać Londyn to był taki słodki, zabawny, a zarazem nieśmiały- rozmarzyłam się a Ev się zaśmiała- No co? ty też tak się rozmarzyłaś na myśl o moim kuzynie- poruszałam zabawnie brwiami i się zaśmiałyśmy.
-Głodna jestem chodźmy coś zjeść- powiedziała błagając mnie
-Dobra ale najpierw się ubiorę- powiedziałam i wywaliłam ją za drzwi. Wzięłam ubrania i poszłam wziąć kąpiel. Weszłam do wanny i się umyłam. Wyszłam wytarłam się w ręcznik i zaczęłam suszyć moje mokre włosy. Na suche ciało nałożyłam balsam, zrobiłam lekki makijaż i w końcu się ubrałam w TO. Wyszłam z łazienki i poszłam po Ev. Zapukałam i usłyszałam odpowiedź więc weszłam.
-Gotowa- spytałam. Ona pokiwała tylko głową z zeszłyśmy na dół. W kuchni już siedzieli wszyscy chłopcy. Jedli i się śmiali. Gdy nas zobaczyli uśmiechnęli się do nas i kazali usiąść przy stole. Wykonałyśmy ich polecenie. Liam podał nam talerze z tostami z nuttelą i powiedział smacznego. 
-Ślicznie wyglądacie- skomplementował na Lou. My mu podziękowałyśmy równocześnie. To prawda Evelin była ślicznie ubrana. Po śniadaniu wszyscy poszliśmy do salonu na telewizor. Zaczęliśmy rozmawiać co dzisiaj chcemy robić.
-Ja bym chciał gdzieś wyjść do klubu wieczorem- powiedział Zayn
-Możemy iść. Co wy na to dziewczyny- spytał Harry. My pokiwałyśmy głowami że się zgadzamy.
-A teraz co chcecie robić?- spytał Niall
Ja i Victoria wychodzimy na zakupy- powiedział Ev patrząc się na mnie
-Idziemy?- spytałam zdziwiona a ona spojrzała się na mnie z miną ,,Muszę iść kupić sukienkę"
-A no tak idziemy- powiedziałam szybko. W sumie to mi też by się coś przydało. Wzięłam jakieś sukienki ale nie takie na dyskotekę. 
-Dobra to my idziemy- powiedziałam wstając z kanapy. Pobiegłyśmy jeszcze po torebki i jeszcze raz weszłyśmy do salonu
-Emmm... Mam takie pytanko może nas ktoś zawieźć do galerii bo nie wiemy jak trafić?- spytałam
-To ja mogę was zawieźć- powiedział Niall wstając. 
Weszłyśmy do jego auta i ruszyliśmy do galerii. Droga minęła nam w ciszy. Niall zaparkował i czekał aż wyjdziemy.
-Dzięki za podwuzkę Niall- powiedziałam i pocałowałam go w policzek. On się zarumienił a ja zachichotałam i wyszłam. On pojechał a my ruszyłyśmy w stronę wejścia. 
------------------------------------------
Jest i rozdział :D Mam nadzieję że się podoba :)
Szablon by S1K