sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 10

~Victoria~
Chodziłyśmy z Ev chyba przez cztery godziny po galerii, a ona tylko jedną sukienkę kupiła. W sumie to ja też od razu sobie kupiłam. Poszłyśmy zmęczone usiąść do jakieś kawiarni na ciastko. Złożyłyśmy zamówienia i zaczęłyśmy rozmowę.
-Vici?
-Tak?
-A ty nie chcesz iść z Niall'em na randkę?
-Chciałabym, ale nie wiem czy on też chce- powiedziałam lekko zasmucona
-Żartujesz sobie w tym momencie ze mnie? Przecież to widać gołym okiem jak on na ciebie patrzy. Vici ty mu się podobasz- Evelin mówiła mi i mówiła. Aż w końcu przyszły nasze zamówienia.
-Proszę- powiedziała kelnerka
-Dziękujemy- powiedziałyśmy równo z Evelin. Rozmawiałyśmy i rozmawiałyśmy. W końcu postanowiłyśmy iść do domu. Wyszłyśmy z galerii i zobaczyłyśmy że pada deszcz.
-To może jua zadzwonię do Harry'ego żeby po nas przyjechał- Zaproponowała Ev.
-Tak. Zadzwoń.
~Harry~
Leżałem w moim pokoju patrząc w sufit i myśląc o Evelin. To wspaniała dziewczyna a jeszcze jutro na dodatek idę z nią na randkę. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwoniącego mojego telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz a tam widniało zdjęcie Evelin. Uśmiechnąłem się i odebrałem.
-Tak?
-Hej Harry. Jest sprawa- powiedziała
-Jaka?
-Mógłbyś przyjechać po mnie i twoją kuzynkę do galerii bo trochę pada
-Jasne za chwile wyjadę z domu- powiedziałem i się rozłączyłem. Wstałem szybko z łóżka i zbiegłem po schodach na dół. W korytarzu ubrałem szybko buty i pobiegłem do garażu po mój samochód. Wsiadłem i ruszyłem do galerii. Po dwudziestu minutach byłem na miejscy. Dziewczyn nigdzie nie było wiec postanowiłem do nich zadzwonić. Wybrałem numer Ev i połączyłem. Po dwóch sygnałach odebrała.
-Tak Harry?
-Ev gdzie jesteście ja już czekam.
-Okey. My już wychodzimy. Ale ty też wyjdź przed auto żebyśmy cię widziały, Powiedziała i się rozłączyła. Tak jak powiedziała tak też zrobiłem. Wyszedłem przed auto, nałożyłem kaptur na głowę i czekałem. Po chwili je zobaczyłem i wystawiłem rękę do góry. Veci mnie zauwazyła bo szturchnęła swoją przyjaciółkę. Zaczęły biec w moim kierunku. Moja kuzynka była szybsza i ciągnęła Ev za sobą.
-Dziękuję Hazz- powiedziała Vici i pocałowała mnie w policzek. Następnie była Ev i zrobiła to co jej przyjaciółka. Wszedłem do auta, odpaliłem silnik i ruszyliśmy w stronę domu.
---------------------------------
Nie mam weny dlatego tak rzadko dodaję rozdziały :(

1 komentarz:

Szablon by S1K