sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 11

~Vici~
Weszłam do domu, ściągnęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i leżałam tak przez chwile dopóki nie usłyszałam pukania. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Za nimi stał Niall.
-Hej. Mogę wejść?- spytał się. Kiwnęłam głową na zgodę i poszłam w stronę łóżka. Usiadłam na nim a chłopak poszedł w moje ślady. Po chwili milczenia on postanowił się pierwszy odezwać.
-Jak było na zakupach?- spytał
-W sumie fajnie. Ale kupiłam tylko jedną sukienkę. Chcesz ją zobaczyć?- spytałam i popatrzyłam na chłopaka i prosto w jego błękitne oczy. Od razu w nich utonęłam. Niall uśmiechnął się i pokiwał głową na zgodę nadal patrząc mi w oczy. Wstałam i powędrowałam do szafy. Wyjęłam moją nawą zdobycz i pokazałam mu.
-Bardzo ładna.- powiedział uśmiechając się szeroko. Ja nie miogłam się powstrzymać i odwzajemniłam gest.
-Pokarzesz się w niej?- zapytał nieśmiało rumieniąc się. Pobiegłam szybko do łazienki i przebrałam się w nią. Wyszłam i krokiem modelki przeszłam po pokoju. Zaśmiałam się a Niall ze mną.
-Ślicznie na Tobie leży- powiedział uśmiechając się, a ja się zarumieniłam i powiedziałam ciche dziękuje. Poszłam się z powrotem przebrać w rzeczy które miałam wcześniej i dołączyłam do blondaska. Rozmawialiśmy do późna. Ja oparłam głowę o jego ramie i w takiej powie rozmawialiśmy.
-Niall?
-Tak Victoria?
-Zaśpiewasz mi jakąś piosenkę?- spytałam
-Oczywiście, ale powiedz jaką chcesz.
-To może zaśpiewaj mi coś co lubisz
-Dobrze. Zamknęłam oczy a on zaczął śpiewać.
Well it's good to hear your voice... I hope you are well... And if  you're wondering if  I'm here alone tonight... I'm lost in this moment... And time goes on... And if I could have only one wish... I would like to have you by my side...
Gdy Niall mi to śpiewał to ja odpłynęłam...
~Niall~
Gdy skończyłem śpiewać spojrzałem na dziewczynę, w której się zakochałem i nie mogę przestać o niej myśleć zobaczyłem że ona śpi. Nie chciałem jej budzić więc jak najbardziej delikatnie położyłem ją na łóżku o przykryłem kołdrą. Pocałowałem ją w czubek głowy i ruszyłem do drzwi. Zatrzymałem się i ostatni raz tego dnie na nią spojrzałem i pomyślałem A dzisiaj miałem ją zaprosić na randkę. Otworzyłem drzwi i wyszedłem. Pomaszerowałem do kuchni. Wziąłem butelkę wody z lodówki i poszedłem do swojego pokoju. Położyłem wodę na szafce nocnej i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Po prysznicu położyłem się spać.
~Victoria~
Obudziłam się i wyjęłam telefon spod poduszki. Przetarłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz. Była godzina siódma rano. Postanowiłam wziąć prysznic. Wstałam i zobaczyłam że ja nadal byłam w swoich wczorajszych ubraniach. Podeszłam do szafy i wzięłam zestaw na dzisiejszą pochmurną pogodę. Poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i umyłam głowę. Włosy zawinęłam w kokon a ciało owinęłam ręcznikiem. Stanęłam na zimnych kafelkach i przeszły mnie dreszcze. Spojrzałam w lustro i postanowiłam zrobić sobie lekki makijaż. Uwolniłam włosy z kokona i rozczesałam je. Podłączyłam suszarkę i zaczęłam je suszyć. Po suszeniu ponownie je rozczesałam i zaczęłam się ubierać. W końcu wyszłam z łazienki i chowając telefon do kieszeni zeszłam na dół zrobić śniadanie tym głodomorom. W kuchni siedziała moja przyjaciółka, co mnie zdziwiło bo ona lubi spać.
-Hej- przywitałam ją buziakiem w policzek- Czemu nie śpisz?
-Hej. Nie mogę spać bo już chcę iść na tą randkę z Hazzom.
-No to wiele wyjaśnia- zaśmiałam się- co zjesz na śniadanie?- zapytałam
-Może omleta
-To musisz mi pomóc. Ev tylko pokiwała głową i wstała z krzesła. Zaczęłyśmy robić śniadanie. Śmiałyśmy się i wspominałyśmy jak było w
Polsce jeszcze przed wakacjami.
-Gotowe- powiedziała moja przyjaciółka wkładając ostatniego omleta na duży talerz.
-Okey. To choć obudzimy chłopców. Ja biorę Niall'a, Liam'a i Louis'a a ty tych dwóch pozostałych. Evelin pokiwała głową i ruszyłyśmy schodami w górę. Postanowiłam obudzić pierwsze Liam'a. Zapukałam do pokoju i usłyszałam proszę, więc weszłam.
-Liam choć na śniadanie- uśmiechnęłam się do niego
-Dobra za chwilę zejdę. Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam do pokoju Lou. Zapukałam ale nie usłyszałam odpowiedzi. Uchyliłam drzwi i rozejrzałam się po pokoju. Louis jeszcze spał. Podeszłam cicho do jego łóżka i go lekko szturchnęłam.
-Wstawaj Louis- powiedziałam ale nie poskutkowało. Więc zdjęłam z niego kołdrę. Powoli zaczął otwierać oczy. Gdy już je całkiem otworzył powiedziałam tylko śniadanie i wyszłam. Został mi tylko Niall'er. Na samą myśl o tym słodkim blondynku mam motylki w brzuchu. Zapukałam ale tu też nie otrzymałam odpowiedzi więc weszłam. Podeszłam do jego łóżka i spojrzałam na niego. Tak słodko spał, że musiałam zrobić sobie zdjęcie.
 Szturchnęłam go i powiedziałam
-Niall śniadanie. Przewrócił się na drugi bok i dalej spał. Postanowiłam jeszcze raz łagodnie spróbować.
-Niall, obudź się. Śniadanie zrobiłam. Znowu nie poskutkowało. Tym razem tak jak z Lou. Ściągnęłam z niego kołdrę i powiedziałam śniadanie. Przetarł oczy i powiedział zaspany
-Dobra już idę. Jego zaspany, ochrypnięty głos wywołał u mnie dreszcze. Wyszłam z jego pokoju i ruszyłam na dół do kuchni gdzie było już wszystkich słychać.
-------------------------------------------
Proszę. Starałam się żeby był dobry ale nie wiem czy mi wyszedł :)

                                                                    

1 komentarz:

Szablon by S1K