poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział 13

~Harry~
Stałem na korytarzu przy drzwiach i czekałem na Evelin. Sprawdzałem właśnie godzinę na zegarku, gdy usłyszałem stukot obcasów schodzących po schodach. Popatrzyłem i zobaczyłem ślicznie ubraną dziewczynę z którą wybieram się na randkę. Była jeszcze ładniejsza niż na co dzień. Uśmiechnąłem się do niej i podałem rękę żeby pomóc jej zejść. Podziękowała. Podeszliśmy do wieszaka, zdjąłem z niego jej letni płaszczyk i pomogłem założyć.
-Jesteś gotowa?
-Tak. Możemy iść. Wyciągnąłem rękę w jej stronę, a ona ją chwyciła. Poszliśmy do garażu po auto. Pomogłem jej wsiąść i sam poszedłem na miejsce kierowcy. Odpaliłem silnik i ruszyliśmy.
-Harry tak w ogóle to gdzie jedziemy?
-No na randkę przecież.
-No wiem, ale gdzie dokładnie?
-Mam nadzieję że ci się spodoba. Powiedziałem, a ona zrezygnowana oparła głowę o szybę. Jechaliśmy około dwudziestu minut i byliśmy na miejscu. 
-Jesteśmy
-Przecież to jest jakieś wielkie studio nagrań. 
-Masz rację
-Wiesz jeśli chcesz mi na naszej randce pokazać jak pracujesz to jest kiepski pomysł na randkę. 
Zaśmiałem się i powiedziałem
-Ale ja wiem. 
~Evelin~
Harry zabrał mnie do jakiegoś studia. Fajna randka pomyślałam. 
-Evelin muszę ci zawiązać oczy.- powiedział wyciągając z kieszeni jakiś szalik
-Okey.- powiedziałam zrezygnowana. Harry zawiązał mi oczy i złapał za rękę. doprowadził mnie do windy wcisnął guziki i ruszyliśmy do góry. Winda sie zatrzymała i mój towarzysz zaczął mnie prowadzić dalej.
-Teraz będzie parę schodków, więc wezmę cię na ręce żebyś sie nie przewróciła. Jak powiedział tak też zrobił. Podniósł mnie jak pannę młodą i zaczął iść po schodach. Otworzył kopnięciem nogi jakieś drzwi i poczułam powiew wiatru. Postawił mnie na ziemię i ściągnął szalik. To co tam ujrzałam powaliło mnie. Na środku był stolik ze świeczkami i jedzeniem.
-Chodź- powiedział i znowu chwycił mnie za rękę. Odsunął krzesło na którym miałam usiąść i poszedł na swoje. Uśmiechnął się do mnie.
-Smacznego- powiedział i zaczekał aż zacznę jeść pierwsza. Zaczęłam konsumować, a on zaraz za mną. Jedliśmy w ciszy. Gdy już skończyliśmy zapytał się
-I jak ci się podoba?
-Bardzo mi się podoba- powiedziałam a on się jeszcze szerzej uśmiechnął.
-Cieszę się- powiedział i wstał od stołu. Poszedł do jakiegoś koszyka i wyciągnął z niego dwa koce. Jeden rozłożył ja dachu i drugi położył obok. Zaczął iść w moim kierunku. Wyciągnął rękę a ja ją bez wahania chwyciłam. Zaczęliśmy iść i w kierunku koca. Usiadliśmy  na nim. Ja oparłam głowę na jego ramieniu i zaczęłam przyglądać się Londynowi. Harry objął mnie ramieniem w talii i przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie. Tak blisko że czułam jego oddech na swojej szyi i przechodziły po mnie dreszcze. Zbliżył swoje usta do mojego ucha i zaczął szeptać.
-Evelin... Odkąd cię zobaczyłem na lotnisku mi się spodobałaś wyglądem, a jak poszliśmy zwiedzać Londyn zaczęłaś opowiadać o sobie i cie poznałem. W tamtym momencie spodobałaś mi się jeszcze bardziej. Później co dziennie rozmawialiśmy ze sobą i dobrze nam się rozmawiało i ja.. ja.. ja się w tobie zakochałem. Skończył swoją wypowiedź, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć. Spojrzałam w jego zielone oczy i się w końcu odezwałam.
-Ja sie w tobie też zakochałam.- powiedziałam, a on zaczął zbliżać swoją twarz do mojej i złączył nasze usta w pocałunku.
Oderwaliśmy się od siebie, oparliśmy się czołami i spoglądaliśmy w swoje oczy z uśmiechem.
-Evelin zostaniesz moją dziewczyną? W odpowiedzi pokiwałam głową na znak że zostanę jego dziewczyną. Wtedy znowu sie pocałowaliśmy. Po pocałunku położyliśmy się na kocu i patrzyliśmy się w gwiazdy co chwile dając sobie buziaki. Zaczęło mi się robić zimno i zadrżałam.
-Zimno ci?- Harry spytała z troską w głosie.
-Troszkę ale to nic- powiedziałam. Mój chłopak wstał wziął ten drugi koc i przykrył nas nim. Ja wtuliłam się w jego ciało i po chwili zasnęłam.
--------------------------------------------------------
Podoba się? Bo mi tak Ev i Hazz są razem i to jest fajne :)

sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 12

Weszłam do kuchni. Wszyscy siedzieli już przy stole, no oczywiście nie ma jeszcze Niall'a.
-Hej wszystkim- powiedziałam uśmiechając się i siadając koło Evelin. Wzięłam Jednego omleta i zaczęłam go konsumować. Po chwili zeszedł na dół blondynek. Usiadł koło mnie i się uśmiechnął słodko. Odwzajemniłam jego gest i dalej jadłam. Po skończonym śniadaniu zaczęłam sprzątać. 
-Czekaj pomogę Ci- powiedział Niall i zaczął zbierać brudne talerze do zmywarki. Ja ogarnęłam na blacie, a on oparł sie o stół i mi się przyglądał. Trochę mnie to krępowało.
-Co?- spytałam wreszcie.
-Nie nic. Tak tylko chciałem się zapytać co dzisiaj robisz?
-Hmm... Pomogę sie przygotować Ev na jej randkę z Harry'm, a później chyba nic. A czemu?- uśmiechnęłam się pod nosem nadal stojąc tyłem do niego.
-Może chciałabyś gdzieś wyjść, na przykład do parku na spacer?- zapytał z nadzieją w głosie.
-Jasne czemu nie?- odpowiedziałam niby obojętnym głosem ale w duchu cieszyłam sie jak nikt inny.
-Dobra jest posprzątane. Idę do góry- powiedziałam i poszłam do Evelin do pokoju. 
-I jak tam. Na którą masz tą randkę- zapytałam mojej przyjaciółki
-Na osiemnastą. Pomożesz mi co nie?
-Co to za pytanie. Jasne że tak. Ale masz jeszcze dużo czasu. Powiedziałam zerkając na zegarek.
-To prawda. Co robimy ?
-Nie wiem a co chcesz?
-Może chodźmy do twojego pokoju, ty będziesz grać na gitarze i będziemy razem śpiewać nasze ulubione piosenki?- zapytała 
-Jasne. To świetny pomysł. Dawno tero nie robiłyśmy. Wstałyśmy z jej łóżka i poszłyśmy do mnie. Wzięłam gitarę do ręki i usiadłam z nią na podłodze.
-Co co pierwsze?- zapytałam 
-Ty daj jakąś propozycje- powiedziała. Zaczęłam grać i już wiedziała co mam na myśli. Śpiewałyśmy około godziny, aż nas gardła zaczęły boleć. Odłożyłam gitarę i usiadam koło mojej przyjaciółki na podłodze. 
-Co dzisiaj będziesz robić?- zapytała 
-Idę z Niall'em na spacer- powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Cieszę się- powiedziała. Gadałyśmy jeszcze tak trzy godziny.
-Musisz sie już powoli szykować masz tylko trzy godziny- powiedziałam.
-Dobra przyjdź do mnie za jakieś czterdzieści minut
-Dobra- powiedziałam i poszłam na dół.
~Evelin~
Poszłam do swojego pokoju. Podeszłam do szafy, wzięłam czystą bieliznę i poszłam do łazienki. Odłożyłam bieliznę na półeczkę i napuściłam wody do wanny. Zakręciłam wodę i weszłam do niej. Włączyłam swoją play listę i zaczęłam jej słychać. Po jakiś trzydziestu pięciu minutach wyszłam z wody. Mokre włosy zawinęłam ręcznikiem w kokon, a ciało wytarłam i założyłam na siebie szlafrok. Wyszłam z łazienki, a w pokoju była już Vici i szykowała kosmetyki.
-To co? Zabieramy się za robotę?- zapytała, a ja pokiwałam głową na zgodę.- Siadaj na tym krześle zrobimy ci makijaż. Posłusznie usiadłam a moja przyjaciółka zabrała się za robotę. Po około pół godziny Victoria skończyła mój makijaż.
-Dobra teraz fryzurka. Co chcesz?
-Nie mam pojęcia. To ty jesteś dzisiaj moją fryzjerką- uśmiechnęłam się do niej
-Dobra to będziesz miała loki. Pokiwałam głową. Loki zabrały jej więcej czasu niż makijaż, bo aż półtora godziny. Ale efekt nieziemski.
-Okey laska teraz sukienka.
-Ale przecież ja kupiłam już sukienkę.
-Ale ubierzesz inną.
-Ale..
-Żadne ale.- przerwałam jej- chcesz żebym ci pomogła. Pokiwałam głową, a Vici dopadła się do szafy. Rzuciła we mnie siedmioma sukienkami i kazała mi je przymierzać. Poszłam się przebrać w pierwszą. Wyszłam z łazienki i przeszłam się po pokoju jak po wybiegu.
-Dalej...-powiedziała i kazała iść przymierzyć drugą.
-Ta za bardzo na plażę. Teraz trzecia.
-Nie podoba mi się. Czwarta. 
-Elegancka i ładna ale nie. Piąta.
-Nie dalej! Szósta.
-Tak! To jest to. Zabieraj się bo się spóźnisz!- pośpieszyła mnie. Ja wzięłam torebkę spakowałam telefon i portfel i wyszłam z pokoju.
------------------------------------------------
Jest następny :)

Rozdział 11

~Vici~
Weszłam do domu, ściągnęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i leżałam tak przez chwile dopóki nie usłyszałam pukania. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Za nimi stał Niall.
-Hej. Mogę wejść?- spytał się. Kiwnęłam głową na zgodę i poszłam w stronę łóżka. Usiadłam na nim a chłopak poszedł w moje ślady. Po chwili milczenia on postanowił się pierwszy odezwać.
-Jak było na zakupach?- spytał
-W sumie fajnie. Ale kupiłam tylko jedną sukienkę. Chcesz ją zobaczyć?- spytałam i popatrzyłam na chłopaka i prosto w jego błękitne oczy. Od razu w nich utonęłam. Niall uśmiechnął się i pokiwał głową na zgodę nadal patrząc mi w oczy. Wstałam i powędrowałam do szafy. Wyjęłam moją nawą zdobycz i pokazałam mu.
-Bardzo ładna.- powiedział uśmiechając się szeroko. Ja nie miogłam się powstrzymać i odwzajemniłam gest.
-Pokarzesz się w niej?- zapytał nieśmiało rumieniąc się. Pobiegłam szybko do łazienki i przebrałam się w nią. Wyszłam i krokiem modelki przeszłam po pokoju. Zaśmiałam się a Niall ze mną.
-Ślicznie na Tobie leży- powiedział uśmiechając się, a ja się zarumieniłam i powiedziałam ciche dziękuje. Poszłam się z powrotem przebrać w rzeczy które miałam wcześniej i dołączyłam do blondaska. Rozmawialiśmy do późna. Ja oparłam głowę o jego ramie i w takiej powie rozmawialiśmy.
-Niall?
-Tak Victoria?
-Zaśpiewasz mi jakąś piosenkę?- spytałam
-Oczywiście, ale powiedz jaką chcesz.
-To może zaśpiewaj mi coś co lubisz
-Dobrze. Zamknęłam oczy a on zaczął śpiewać.
Well it's good to hear your voice... I hope you are well... And if  you're wondering if  I'm here alone tonight... I'm lost in this moment... And time goes on... And if I could have only one wish... I would like to have you by my side...
Gdy Niall mi to śpiewał to ja odpłynęłam...
~Niall~
Gdy skończyłem śpiewać spojrzałem na dziewczynę, w której się zakochałem i nie mogę przestać o niej myśleć zobaczyłem że ona śpi. Nie chciałem jej budzić więc jak najbardziej delikatnie położyłem ją na łóżku o przykryłem kołdrą. Pocałowałem ją w czubek głowy i ruszyłem do drzwi. Zatrzymałem się i ostatni raz tego dnie na nią spojrzałem i pomyślałem A dzisiaj miałem ją zaprosić na randkę. Otworzyłem drzwi i wyszedłem. Pomaszerowałem do kuchni. Wziąłem butelkę wody z lodówki i poszedłem do swojego pokoju. Położyłem wodę na szafce nocnej i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Po prysznicu położyłem się spać.
~Victoria~
Obudziłam się i wyjęłam telefon spod poduszki. Przetarłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz. Była godzina siódma rano. Postanowiłam wziąć prysznic. Wstałam i zobaczyłam że ja nadal byłam w swoich wczorajszych ubraniach. Podeszłam do szafy i wzięłam zestaw na dzisiejszą pochmurną pogodę. Poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i umyłam głowę. Włosy zawinęłam w kokon a ciało owinęłam ręcznikiem. Stanęłam na zimnych kafelkach i przeszły mnie dreszcze. Spojrzałam w lustro i postanowiłam zrobić sobie lekki makijaż. Uwolniłam włosy z kokona i rozczesałam je. Podłączyłam suszarkę i zaczęłam je suszyć. Po suszeniu ponownie je rozczesałam i zaczęłam się ubierać. W końcu wyszłam z łazienki i chowając telefon do kieszeni zeszłam na dół zrobić śniadanie tym głodomorom. W kuchni siedziała moja przyjaciółka, co mnie zdziwiło bo ona lubi spać.
-Hej- przywitałam ją buziakiem w policzek- Czemu nie śpisz?
-Hej. Nie mogę spać bo już chcę iść na tą randkę z Hazzom.
-No to wiele wyjaśnia- zaśmiałam się- co zjesz na śniadanie?- zapytałam
-Może omleta
-To musisz mi pomóc. Ev tylko pokiwała głową i wstała z krzesła. Zaczęłyśmy robić śniadanie. Śmiałyśmy się i wspominałyśmy jak było w
Polsce jeszcze przed wakacjami.
-Gotowe- powiedziała moja przyjaciółka wkładając ostatniego omleta na duży talerz.
-Okey. To choć obudzimy chłopców. Ja biorę Niall'a, Liam'a i Louis'a a ty tych dwóch pozostałych. Evelin pokiwała głową i ruszyłyśmy schodami w górę. Postanowiłam obudzić pierwsze Liam'a. Zapukałam do pokoju i usłyszałam proszę, więc weszłam.
-Liam choć na śniadanie- uśmiechnęłam się do niego
-Dobra za chwilę zejdę. Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam do pokoju Lou. Zapukałam ale nie usłyszałam odpowiedzi. Uchyliłam drzwi i rozejrzałam się po pokoju. Louis jeszcze spał. Podeszłam cicho do jego łóżka i go lekko szturchnęłam.
-Wstawaj Louis- powiedziałam ale nie poskutkowało. Więc zdjęłam z niego kołdrę. Powoli zaczął otwierać oczy. Gdy już je całkiem otworzył powiedziałam tylko śniadanie i wyszłam. Został mi tylko Niall'er. Na samą myśl o tym słodkim blondynku mam motylki w brzuchu. Zapukałam ale tu też nie otrzymałam odpowiedzi więc weszłam. Podeszłam do jego łóżka i spojrzałam na niego. Tak słodko spał, że musiałam zrobić sobie zdjęcie.
 Szturchnęłam go i powiedziałam
-Niall śniadanie. Przewrócił się na drugi bok i dalej spał. Postanowiłam jeszcze raz łagodnie spróbować.
-Niall, obudź się. Śniadanie zrobiłam. Znowu nie poskutkowało. Tym razem tak jak z Lou. Ściągnęłam z niego kołdrę i powiedziałam śniadanie. Przetarł oczy i powiedział zaspany
-Dobra już idę. Jego zaspany, ochrypnięty głos wywołał u mnie dreszcze. Wyszłam z jego pokoju i ruszyłam na dół do kuchni gdzie było już wszystkich słychać.
-------------------------------------------
Proszę. Starałam się żeby był dobry ale nie wiem czy mi wyszedł :)

                                                                    

Rozdział 10

~Victoria~
Chodziłyśmy z Ev chyba przez cztery godziny po galerii, a ona tylko jedną sukienkę kupiła. W sumie to ja też od razu sobie kupiłam. Poszłyśmy zmęczone usiąść do jakieś kawiarni na ciastko. Złożyłyśmy zamówienia i zaczęłyśmy rozmowę.
-Vici?
-Tak?
-A ty nie chcesz iść z Niall'em na randkę?
-Chciałabym, ale nie wiem czy on też chce- powiedziałam lekko zasmucona
-Żartujesz sobie w tym momencie ze mnie? Przecież to widać gołym okiem jak on na ciebie patrzy. Vici ty mu się podobasz- Evelin mówiła mi i mówiła. Aż w końcu przyszły nasze zamówienia.
-Proszę- powiedziała kelnerka
-Dziękujemy- powiedziałyśmy równo z Evelin. Rozmawiałyśmy i rozmawiałyśmy. W końcu postanowiłyśmy iść do domu. Wyszłyśmy z galerii i zobaczyłyśmy że pada deszcz.
-To może jua zadzwonię do Harry'ego żeby po nas przyjechał- Zaproponowała Ev.
-Tak. Zadzwoń.
~Harry~
Leżałem w moim pokoju patrząc w sufit i myśląc o Evelin. To wspaniała dziewczyna a jeszcze jutro na dodatek idę z nią na randkę. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwoniącego mojego telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz a tam widniało zdjęcie Evelin. Uśmiechnąłem się i odebrałem.
-Tak?
-Hej Harry. Jest sprawa- powiedziała
-Jaka?
-Mógłbyś przyjechać po mnie i twoją kuzynkę do galerii bo trochę pada
-Jasne za chwile wyjadę z domu- powiedziałem i się rozłączyłem. Wstałem szybko z łóżka i zbiegłem po schodach na dół. W korytarzu ubrałem szybko buty i pobiegłem do garażu po mój samochód. Wsiadłem i ruszyłem do galerii. Po dwudziestu minutach byłem na miejscy. Dziewczyn nigdzie nie było wiec postanowiłem do nich zadzwonić. Wybrałem numer Ev i połączyłem. Po dwóch sygnałach odebrała.
-Tak Harry?
-Ev gdzie jesteście ja już czekam.
-Okey. My już wychodzimy. Ale ty też wyjdź przed auto żebyśmy cię widziały, Powiedziała i się rozłączyła. Tak jak powiedziała tak też zrobiłem. Wyszedłem przed auto, nałożyłem kaptur na głowę i czekałem. Po chwili je zobaczyłem i wystawiłem rękę do góry. Veci mnie zauwazyła bo szturchnęła swoją przyjaciółkę. Zaczęły biec w moim kierunku. Moja kuzynka była szybsza i ciągnęła Ev za sobą.
-Dziękuję Hazz- powiedziała Vici i pocałowała mnie w policzek. Następnie była Ev i zrobiła to co jej przyjaciółka. Wszedłem do auta, odpaliłem silnik i ruszyliśmy w stronę domu.
---------------------------------
Nie mam weny dlatego tak rzadko dodaję rozdziały :(

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rozdział 9

~Victoria~
Weszłyśmy do mojego pokoju i usiadłyśmy na łóżku w siadzie skrzyżnym. 
-To o czym chcesz rozmawiać?- spytałam przyjaciółki
-Na początku chciałam cię przeprosić że nie poszłyśmy wczoraj razem zwiedzać- powiedziała zasmucona.
-Nic się nie stało spędziłam miło czas z  Niall'em- powiedziałam uśmiechając się do niej
-Ale była już dwunasta i Harry zaproponował że może mnie oprowadzić po Londynie- powiedziała rozmarzona
-Widzę że się zarumieniłam lekko- szturchnęłam ją, a ta jeszcze bardziej się zarumieniła 
-No właśnie chciałam porozmawiać z tobą, bo... bo ..bo- jąkała się 
-No wyduś to z siebie
-No bo mi się chyba podoba Harry- powiedziała znowu rumieniąc się
-To fajnie. Wiesz to jest mój kuzyn, a ty jesteś moją przyjaciółką. Ale ty jesteś ważniejsza więc będę miała go na oku i jak cię zrani to będzie miał ze mną do czynienia- zaśmiałyśmy się z mojej wypowiedzi.
-A ty jak z Niall'em?- spytała a ja się zarumieniłam
-Widzę że u ciebie też jest coś na rzeczy- poruszała śmiesznie brwiami 
-No w sumie to on mi chyba też się podoba, bo jak wczoraj on ze mną poszedł zwiedzać Londyn to był taki słodki, zabawny, a zarazem nieśmiały- rozmarzyłam się a Ev się zaśmiała- No co? ty też tak się rozmarzyłaś na myśl o moim kuzynie- poruszałam zabawnie brwiami i się zaśmiałyśmy.
-Głodna jestem chodźmy coś zjeść- powiedziała błagając mnie
-Dobra ale najpierw się ubiorę- powiedziałam i wywaliłam ją za drzwi. Wzięłam ubrania i poszłam wziąć kąpiel. Weszłam do wanny i się umyłam. Wyszłam wytarłam się w ręcznik i zaczęłam suszyć moje mokre włosy. Na suche ciało nałożyłam balsam, zrobiłam lekki makijaż i w końcu się ubrałam w TO. Wyszłam z łazienki i poszłam po Ev. Zapukałam i usłyszałam odpowiedź więc weszłam.
-Gotowa- spytałam. Ona pokiwała tylko głową z zeszłyśmy na dół. W kuchni już siedzieli wszyscy chłopcy. Jedli i się śmiali. Gdy nas zobaczyli uśmiechnęli się do nas i kazali usiąść przy stole. Wykonałyśmy ich polecenie. Liam podał nam talerze z tostami z nuttelą i powiedział smacznego. 
-Ślicznie wyglądacie- skomplementował na Lou. My mu podziękowałyśmy równocześnie. To prawda Evelin była ślicznie ubrana. Po śniadaniu wszyscy poszliśmy do salonu na telewizor. Zaczęliśmy rozmawiać co dzisiaj chcemy robić.
-Ja bym chciał gdzieś wyjść do klubu wieczorem- powiedział Zayn
-Możemy iść. Co wy na to dziewczyny- spytał Harry. My pokiwałyśmy głowami że się zgadzamy.
-A teraz co chcecie robić?- spytał Niall
Ja i Victoria wychodzimy na zakupy- powiedział Ev patrząc się na mnie
-Idziemy?- spytałam zdziwiona a ona spojrzała się na mnie z miną ,,Muszę iść kupić sukienkę"
-A no tak idziemy- powiedziałam szybko. W sumie to mi też by się coś przydało. Wzięłam jakieś sukienki ale nie takie na dyskotekę. 
-Dobra to my idziemy- powiedziałam wstając z kanapy. Pobiegłyśmy jeszcze po torebki i jeszcze raz weszłyśmy do salonu
-Emmm... Mam takie pytanko może nas ktoś zawieźć do galerii bo nie wiemy jak trafić?- spytałam
-To ja mogę was zawieźć- powiedział Niall wstając. 
Weszłyśmy do jego auta i ruszyliśmy do galerii. Droga minęła nam w ciszy. Niall zaparkował i czekał aż wyjdziemy.
-Dzięki za podwuzkę Niall- powiedziałam i pocałowałam go w policzek. On się zarumienił a ja zachichotałam i wyszłam. On pojechał a my ruszyłyśmy w stronę wejścia. 
------------------------------------------
Jest i rozdział :D Mam nadzieję że się podoba :)

niedziela, 30 listopada 2014

Rozdział 8

~Niall~
Leżę w łóżku i myślę. Jest aktualnie trzecia w nocy. Wszyscy śpią tylko nie ja. Wczorajszy dzień był wyjątkowy. Vici jest naprawdę sympatyczna. Chyba mi się podoba. Jest ładna, inteligentna zabawna, trochę nieśmiała, ale i słodka i czarująca. Chyba się zakochałem. Chciałbym jeszcze więcej razy tak z nią wyjść na miasto. Było naprawdę świetnie... Obudziłem się wcześnie bo o siódmej rano. Jestem strasznie niewyspany. Postanowiłem zejść na dół i się napić bo zaschło mi w gardle Wstałem i leniwym krokiem udałem się na dół do kuchni. Usłyszałem grający telewizor w salonie. Wszedłem po drodze. Na kanapie siedziała Victoria, owinięta kocem z kubkiem w ręce. Postanowiłem do niej podejść.
--Hej. A ty nie śpisz?- przywitałem się i spytałem
-Hej- uśmiechnęła się nieśmiało- nie, nie mogę. A ty czemu nie śpisz?
-Muszę się napić- powiedziałem i poszedłem do kuchni. Wyciągnąłem butelkę wody i poszedłem z powrotem do kuzynki Hazzy.
-Idziesz ze mną na górę?- spytałem 
-Mogę iść- powiedziała wstając z kanapy i składając koc w kostkę. 
~Vici~
Szłam za
Niall'em na górę do jego pokoju. Lubię go. Jest bardzo miły, nieśmiały, przystojny... Vici ogarnij się. Skarciłam się w myślach. On mi się chyba podoba. Zatrzymaliśmy się przed jego drzwiami. Otworzył mi je, żebym mogła wejść do niego pierwsza. Jego pokój był naprawdę ładnie urządzony. Ściany były jasno szare, na nich wisiały zdjęcia z fanami, rodziną i przyjaciółmi. Niall usiadła na łóżku i poklepał miejsce koło siebie. Po chwili dołączyłam do niego. Siedzieliśmy w ciszy. Nagle on się odezwał.
-Jak ci się podoba Londyn?
-Na razie to co wczoraj zwiedziłam z tobą to jest piękny.- powiedziałam uśmiechając  się do niego jak najpiękniej potrafię.
-Cieszę się- powiedział ukazując swoje ząbki. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Bynajmniej nie nudziłam się.
~Evelin~
Wczorajszy dzień był wspaniały. Nie sądziłam że Haz może być taki fajny. Vici mówiła że on jest najlepszym kuzynem jakiego mogła by mieć. Zwiedziłam z nim cały Londyn w śmiechu. On cały czas się wydurniał żeby mnie rozśmieszyć. Chciałabym spędzić jeszcze nie jeden taki dzień. Tak rozmyślając postanowiłam już wstać i pójść do Vici. Wczoraj w ogóle się nie widziałyśmy bo jak ona wróciła z Niall'em to od razu popędziła do pokoju i się zamknęła. Wstałam i wyszłam z pokoju. Zapukałam do jej drzwi, ale nie odpowiedziała mi. Postanowiłam wejść. Rozejrzałam się ale jej nigdzie nie było. Trochę się wystraszyłam że uciekła albo Bóg wie co. Postanowiłam pójść się spytać chłopców czy jej nie widzieli.Pierwsze poszłam do Harry'ego.. Zapukałam i usłyszałam ciche proszę. Powoli otworzyłam drzwi i weszłąm.
-Hej. Hazz nie wiesz gdzie jest Victoria?
-Nie, nie wiem. W ogóle nie widziałem jej od wczoraj.
-Ja też nie dlatego chciałem z nią porozmawiać. Dobra idę dalej szukać- powiedziałam i poszłam dalej.
~Vici~
Rozmawiałam z Niall'em już około trzech godzin. Nagle  zapukał ktoś do jego drzwi. On powiedział proszę.
-Hej Ni... O Vici jak dobrze że jesteś- to była Ev.
-Jestem a gdzie miałabym niby być?- spytałam zdziwiona.
-Victoria możemy porozmawiać u ciebie albo u mnie w pokoju?- spytała nieśmiało 
-Jasne. Do później Niall- powiedziałam i wyszłam.
-------------------------------------------
Nie mam weny. Ale jest rozdział :)

piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 7

~Vici rano~
Mój sen przerwało pukanie do drzwi. Przetarłam leniwie oczy i powiedziałam ciche proszę. Po chwili ktoś położył się koło mnie. Odwróciłam się w jego stronę. A tam kto? Nie kto inny jak 
Niall. 
-Hej- powiedział radosny
-Hej- powiedziałam przecierając jeszcze raz oczy
-Słodko wyglądasz taka zaspana- powiedział lekko zarumieniony
-Dziękuję- powiedziałam z burakiem na na policzkach.- Chciałeś coś że mnie tak wcześnie budzisz?
-A wiesz bo pomyślałem że chcesz pozwiedzać Londyn
-Chętnie, ale ja jeszcze miałam iść z Ev- powiedziałam uśmiechając się lekko do niego.
-Tylko jest sprawa
-Jaka?
-Bo Evelin poszła już z Harry'm, bo czekali na ciebie i czekali ale ciebie nie było to powiedzieli żeby ktoś z nas to zrobił
-Aha. To która jest godzina?- spytałam 
-No 13
-Co? Dobra to jak możesz to idź na dół zrobić mi śniadanie a ja się ubiorę i pójdziemy- powiedziałam z prośbą w głosie. Niall wstał i poszedł na dół, a ja wzięłam ubrania i poszłam do łazienki... Weszłam do kuchni i przy stole siedział Niall i Zayn.
-Hej- przywitałam się z chłopakiem
-Hej- odpowiedział i uśmiechnął się
-Siadaj, jedz i idziemy- powiedział Niall. Ja wykonałam jego polecenie i zaczęłam konsumować pyszne kanapki. Po śniadaniu włożyłam talerz do zmywarki, wzięłam torebkę z krzesła i zawołałam Niall'a że możemy już iść. Odtworzył mi drzwi i wyszliśmy na dwór.
-To gdzie chcesz pierwsze iść?- spytał 
-Może pierwsze pod Big Ben a później na London Eye? A na końcu do parku na lody- powiedziałam uśmiechając się szeroko do blondyna. 
-Ok- powiedział i pociągnął mnie za sobą. 
-Vici opowiedz mi coś o sobie- powiedział 
-A co chcesz dokładnie o mnie wiedzieć?- spytałam się 
-No najlepiej wszystko- uśmiechnął się 
-Ok ja ci mogę powiedzieć coś o mnie, ale później ty musisz mi coś o sobie powiedzieć
-Ok. Zobaczymy- pokiwał zabawnie brwiami.
-No ogólnie to jestem pół polką pół angielką. W Polsce mieszkam w Warszawie. Chce zostać modelką. Gram na gitarze, fortepianie, perkusji i flecie. Zdarza mi się że czasem pośpiewam coś i to chyba wszystko. teraz ty Niall- jak to powiedziałam to akurat doszliśmy pod Big Bena. 
-Piękny- powiedziałam wzdychając- Ale dobra opowiadaj o sobie.
-No to pochodzę z Irlandii. Mam starszego brata.gram na gitarze. Pochodzę z Mullingar. O patrz jesteśmy- powiedział ukazując swoje ząbki w pięknym uśmiechu. 
-Niall masz lęk wysokości?- spytałam 
-Nie. A czemu?
-Bo ja chcę na to wejść- powiedziałam ciągnąc go za sobą. On zaczął się śmiać i pobiegł ze mną. Zapłaciliśmy za bilety i weszliśmy do kabiny. Jechaliśmy sami w tej całej kapsule. 
-Zawsze miałam takie głupie marzenie- powiedziałam zamyślając się
-Jakie?- spytał ciekawy - Jeśli mogę wiedzieć- powiedział tym razem trochę przyciszony
-Zawsze chciałam tu pocałunek z chłopakiem którego naprawdę kocham i jeszcze na dodatek wieczorem.
-To piękne marzenie- powiedział przyglądając mi się. Kapsuła się zatrzymała na dole a my wysiedliśmy i teraz poszliśmy na lody. 
-Tu jest mój ulubiony park i mają najlepsze lody w mieście.- powiedział kierując się w stronę budki z lodami.- Jakie chcesz smoki?- spytał
-Niall ja mogę sama sobie kupić- powiedziałam.
-To jakie?- spytał
-Toffi i śmietanka- powiedziałam. Trochę głupio mi było, że on za mnie płacił. 
-Proszę- powiedział podając mi wafelek z gałkami lodów.- chodź na ławkę- powiedział kierując się w stronę ławki.
-Niall trochę mi głupio- powiedziałam speszona
-Dlaczego?
-Bo sama mogłam sobie kupić te lody
-Ja już mam taką swoją małą zasadę że zawsze zapłacę za dziewczynę- powiedział dumny z siebie. To słodkie, ale i tak jest mi głupio. Pooli zaczynało robić się już ciemno, więc poszliśmy do domu... Wchodząc do domu pobiegłam od razu na górę zamykając się w pokoju. Byłam zmęczona, więc wzięłam piżamę , poszłam się myć i spać.
----------------------------------------------------------
Proszę jest . Trochę długi :)

poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział 6

~Vici~
-Chodźcie zaprowadzę was do waszych pokoi- powiedział mój kuzyn chwytając dwie walizki. Ruszył na piętro po schodach a my za nim. Jak się szło na górę to na ścianach można było oglądać ich zdjęcia z różnych koncertów. Weszliśmy na piętro i nie spodziewałam się aż tylu tam drzwi. Tam było dziewięć drzwi. 
-Wasze pokoje znajdują się na samym końcu korytarza- poinformował nas Harry.- Po kolei przechodzimy koło drzwi: Liam'a, na przeciwko ma Zayn, później Louis na przeciwko jego łazienka, następnie ja na przeciwko mnie pokój muzyczny, Niall Vici ty będziesz mieć na przeciwko- powiedział i wręczył mi moją  walizkę- i ostatnie drzwi to twoje Ev- uśmiechnął się do niej i podał jej walizkę. Powiedział że idzie na dół i zostawił nas same przed drzwiami od sypialni. Odtworzyłam pokój i zamarłam z wrażenia. Był naprawdę śliczny. Ściany były pomalowane na jasno zielono. Duże łóżko. Na ścianach wisiały różne obrazki, biurko, duża szafa i jeszcze jedne drzwi. Podeszłam do nij i odtworzyłam. To była łazienka. Szczerze. To pokój moich marzeń. Opuściłam pomieszczenie i zaczęłam się rozpakowywać. Ta czynność zajęła mi około dwóch godzin. Postanowiłam zejść na dół. Poszłam jeszcze zapytać się Evelin czy idzie ze mną.
-Evelin idziesz na dół?- zapytałam wchodząc. Jej pokój też był śliczny.
-Tak.- odpowiedział i zerwała się na równe nogi
-Chodźmy coś zjeść. Głodna jestem, a ty?
-Ja też- odpowiedziała i zaczęłyśmy się za dźwiękami dochodzącymi z dołu. Weszłyśmy do wielkiego salony gdzie siedzieli wszyscy chłopcy. Podeszłam do Harry'ego i się zapytałam na ucho.
-Harry wiesz jak cię kocham kuzynie?-spytałam. Ten obrócił się w moją stronę z miną WTF?
-Co chcesz ode mnie?- spytał 
-A dlaczego mam coś chcieć?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Bo ty zawsze mówisz do mnie mówisz tą samą śpiewkę gdy coś chcesz
-Czyli jaką?
-Cytują: Harry wiesz jak cię kocham kuzynie?
-Ok. Ja i Ev jesteśmy głodne więc możesz nam coś zrobić- spojrzałam się na moją przyjaciółkę i się ko niego uśmiechnęłyśmy słodko.
-Ok już idę.- wstał i poszedł do kuchni
My się uśmiechnęłyśmy zwycięsko, przybiłyśmy sobie piątki i usiadłyśmy na kanapie. Chłopcy się na nas patrzeli jak nie wiadomo na kogo.
-No co?- spytała Ev
-Nie nic tylko że my jakoś nigdy nie możemy namówić jego żeby zrobił jedzenie, a wam to się udało- powiedział Niall. Swoją drogą ma słodki akcent.
-Bo widzisz my jesteśmy po prostu zajebiste- powiedziałam szczerząc się.
-No w sumie racja- powiedział Louis, a my się zaśmiałyśmy. W tym momencie przyszedł Hazz i kanapkami dla mnie i dla Ev. Niall mi się tak przyglądał i nie wiedziałam o co chodzi. To mnie krępowało.
-Emm...Niall?
-Tak?
-Mogę wiedzieć dlaczego tak się na mnie patrzysz?
-To proste on jest głodny- powiedział Zayn. Po tym przybliżyłam do Niall'a talerz i pozwoliłam mu wziąć jedną kromkę. 
-Już cię kocham- powiedział z uśmiechem a ja zachichotałam.  Po zjedzeniu odniosłam talerz do kuchni i pozmywałam. Z powrotem wróciłam do salonu i usiadłam koło Niall'a. Zaczęliśmy oglądć jakiś horror. Ja się zbyt bałam i byłam zmęczona więc jakoś w połowie postanowiłam pójść do pokoju. 
-Pa- powiedziałam wstając z kanapy.
-Ale zimno mi się zrobiło- powiedział Niall. 
-Poczekaj idę z tobą- tym razem powiedziała moja przyjaciółko i poszłyśmy razem do swoich pokoi. Weszłam do pokoju. Wzięłam z szafy birzamę i poszłam się myć. Po relaksującej kąpieli poszłam od razu do łóżka spać.
-----------------------------------------------
Jest następny rozdział ;) Podoba wam się?

niedziela, 23 listopada 2014

Rozdział 5 :)

~ Perspektywa Evelin~
-Cześć jestem Harry- powiedział i podał mi rekę. Stałam jak słup soli. Patrzyłam w jego zielone tęczówki i zahipnotyzowały mnie.
-Hej Evelin,- powiedziałam sodko się uśmiechając i również podałam mu rękę. Spojrzałam na moją przyjaciółkę, a ona tylko głupkowato się uśmiechała i machała śmiesznie brwiami.
-Chodźcie. Jedziemy do domu- powiedział Harry i ruszył w stronę auta a my za nim. Odtworzył bagażnik i włożył nasze walizki. Po czym odtworzył nam drzwi od auta, a my weszłyśmy. Ja do tyłu a Vici do przody.
~Victoria~
-Nie mogę się doczekać aż zacznę zwiedzać Londyn- powiedziałam podekscytowana
-Ja też.- powiedziała moja przyjaciółka.
-Harry?- spytałam
-Co?- odpowiedział
-A chłopcy nie mieli nic przeciwko żebyśmy przyleciały aż na całe wakacje?- spytalam
-Nie. Sami to zaproponowali, bo chcieli cię poznać.
-Aha czyli że gdyby nie oni to by mnie tu nie było?
-Nie raczej nie.- powiedział obojętnie i wzruszył ramionami- Ale się cieszę że jesteście. Jak to powiedział to akurat podjechaliśmy pod wielką willę. Zgasił silnik i wysiadł z auta a my za nim. Podszedł do bagażnika, odtworzył go i wyjął nasze bagaże. Wziął dwie walizki i kazał nam iść za nim. Odtworzył drzwi i zawołał.
-Chłopcy jesteśmy!!
~Niall~
Siedzieliśmy wszyscy w salonie i oglądaliśmy telewizję. Gdy usłyszeliśmy krzyk Harry'ego to zerwaliśmy się z kanapy i chłopcy pobiegli, a ja poszedłem spokojnie za nimi. W korytarzu już się chłopcy przedstawiali i witali z dziewczynami. Jako ostatni podszedłem do dość ładnej blondynki, ale nie wpadła mi w oko.
-Hej. Niall jestem- przywitałem się i podałem jej rękę.
-Hej Evelin- uśmiechnęła się i odpowiedział na mój gest. Następnie podszedłem do ślicznej brunetki. Naprawdę była śliczna. Coś mnie do niej przyciągnęło.
-Hej. Jestem Niall- powiedziałem delikatnie się uśmiechając i podając rękę.
-Victoria. Kuzynka Harry'ego- uśmiechnęła się naprawdę ślicznie i też wyciągnęła rękę na przywitanie.
~Vici~
Wszyscy chłopcy mi się przedstawili i wszyscy byli przystojni, ale Niall był wyjątkowy. Trochę nieśmiały i miał śliczne błyszczące niebieskie oczy.
---------------------------------------
Proszę bardzo jest rozdział. Podejrzewam że następny będzie w piątek lub w sobotę. 

sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 4 :)

Po pakowaniu zeszłyśmy coś zjeść. Wyszło na to że zrobiłyśmy sobie pop-corn. Poszłyśmy do jej pokoju i zaczęłyśmy rozmawiać o tym co byśmy chciały żeby się stało w Londynie. Po jedzeniu poszłyśmy się myć i spać.
~Rano~
Z mojego snu wybudził mnie nieszczęsny budzik. Podniosłam głowę i rozejrzałam się po pokoju. Evelin spał koło mnie. Szturchnęłam ją żeby się obudził, ale nic nie drgnęła. Wstałam z łóżka i skorzystałam z okazji że leży tyłem do mnie. Kopnęłam ją w tyłek, a ta jak nie wiadomo co się stało wydarła się. 
-Dalej. Szykujemy się i jedziemy na lotnisko- powiedziałam jak gdyby nigdy nic i weszłam z UBRANIAMI do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, wytarłam ciało ręcznikiem, nakremował się, rozczesałam włosy, lekko umalowałam i ubrałam. Zeszłam na dół do kuchni gdzie ciocia robiła nam śniadanie.
-Ev jeszcze nie zeszła?- spytałam
-Jest w salonie- uśmiechnęła się do mnie- jedz. podsunęła mi talerz przed nos a ja zaczęłam konsumować posiłek. Po krótkiej chwili dołączyła do mnie moja przyjaciółka. Po śniadaniu wzięłyśmy nasze walizki i poszłyśmy do auta, gdzie czekała na nas mama Ev. Ruszyłyśmy na lotnisko. Po jakiś pół godzinie dojechałyśmy. Pożegnałyśmy się z mamą Ev i poszłyśmy na odprawe. W samolocie zajęłyśmy swoje miejsca i obie zapadłyśmy w głęboki sen... Obudziły mnie turbulencje. Popatrzałam ze okno. Już lądowałyśmy. Potrząsnęłam lekko Ev.
-Evelin wstawaj lądujemy- powiedziałam podekscytowana. Ona odtworzyła oczy i się do mnie szeroko uśmiechnęła. Wylądowaliśmy. Poszłyśmy po walizki i z naszymi torbami poszłyśmy szukać Harry'ego. W tłumie zobaczyłam te charakterystyczne loki i biegiem udałyśmy się do naszego celu. Wskoczyłam mu na plecy i poczochrałam loczki. 
-Hej Haz- wtuliłam się w niego. Dawno się nie widzieliśmy
-Hej Vici.- uśmiechnął się do mnie.
~perspektywa Harry'ego~
Uśmiechnąłem się do mojej kuzynki i po chwili spojrzałem się przed nas. Stała tam śliczna dziewczyna o blond włosach i prze pięknych niebieskich oczach. Nie wiem co w niej jest ale mnie pociąga. 
-Hej jestem Harry- uśmiechnąłem się i podałem jej rękę.
---------------------------------
Trochę nudny ale podoba mi się :D

piątek, 14 listopada 2014

Rozdział 3 :)

~Czwartek ( zakończenie roku ) Vici~
Z cudownego snu wybudził mnie budzik. Przetarłam leniwie oczy, usiadłam na łóżku. Podeszłam do szły i wyciągnęłam STRÓJ galowy na dzisiaj. Poszłam do łazienki przyszykować się. Położyłam ubrania na półeczce i zaczęłam czesać włosy. Postanowiłam zrobić lekkie loki. Po lokach zrobiłam makijaż. Nałożyłam trochę fluidu, zrobiłam kreski, podkręciłam rzęsy, a usta pomalowałam delikatnym błyszczykiem. Ubrałam się i wyszłam z łazienki. Z mojego pokoju zabrałam małą torebeczkę i zeszłam na dół. Szłam spokojnie po schodach. Weszłam do kuchni. Na stole była karteczka, a obok niej talerz z kanapkami. Wzięłam karteczkę do ręki i zaczęłam czytać. Córeczko ja i tata musieliśmy wyjechać. Nie będzie nas przez tydzień. Przykro nam. Powodzenia na zakończeniu. I miłego latu. Kochamy Cię. Szczerze to było mi przykro, ale już zdążyłam się przyzwyczaić że często wyjeżdżają z pracy. Zjadłam szybko kanapki i wyszłam z domu zamykając go. Czekałam chwilkę na Evelin, przywitałyśmy się buziakami i poszłyśmy razem na zakończenie.
-Śpisz dzisiaj u mnie?- zawsze jak moich rodziców nie było ona spała u mnie
-Jasne. Jutro rano pojedziemy razem na lotnisko- uśmiechnęła się do mnie i objęła ramieniem pocieszająco.
-A tak w ogóle to o której mamy jutro lot?- spytała Ev
-Nie mam pojęcia. Zadzwonię do Harry'ego po zakończeniu.- uśmiechnęłam się, a ona odwzajemniła gest. Weszłyśmy na boisko szkolne bo tam była uroczystość. Już wszyscy się ustawiali. Do jakiś pięciu minutach zaczęli gadać. Udaliśmy się do klas po dyplomy i każdy mógł już iść do domu. Jestem zadowolona bo mam czerwony pasek. Wyszłyśmy z
Ev ze szkoły i poszłyśmy do niej ją spakować. Weszłyśmy do jej domu, przywitałam się z jej mamą.
-Hej ciociu- powiedziałam i dałam buziaka jej mamie. Już się znamy tyle lat że ja do jej rodzicielki mówię ciocia a ona do mojej. Poszłyśmy do jej pokoju . Ja się uwaliłam na łóżku, a Ev poszła się przebrać. Wyjęłam telefon i wybrałam numer do mojego kuzyna. po paru sygnałach odebrał.
-Halo?- spytałam. Odpowiedziała mi głucha cisza- Harry?- teraz słyszałam jakieś pojękiwania- Harry ty idioto możesz choć raz być normalny i powiedzieć mi o której mamy lot?- spytałam poirytowana
-Halo Vici?- spytała jakiś nie znajomy głos
-Tak to ja. Czy mogę rozmawiać z moim kuzynem?
-Wiesz on jest trochę zajęty. Wiec nie.- nagle usłyszałam syknięcie i wrzask jakiegoś kolejnego chłopaka Ałł Harry to bolało 
-Victoria przepraszam to byli chłopcy
-Ok. Czy mogę się wreszcie dowiedzieć o której mamy lot?
-Tak o siódmej rano
-Ok- powiedziałam i specjalnie krzyknęłam do słuchawki Evelin mamy lot o siódmej rano!! 
-Chcesz żebym został głuchy?- spytał 
-Tak- odpowiedziałam i rozłączyłam połączenie. I tak wiem żeby odpowiedział że jestem chamska. Z łazienki wyszła Ev. 
-Zaczynamy pakowanie- powiedziała uśmiechając się do mnie.
-------------------------------------
Nie mam weny, ale coś trzeba napisać :)

środa, 12 listopada 2014

Rozdział 2 :)

-Co ty na to żebyś na całe wakacje przyleciała do nas ze swoją przyjaciółką?- spytał
-Do Londynu?
-Tak. To jak chcesz?
-Jasne że chcę- powiedziałam uśmiechając się- Napiszę Ci czy Evelin też leci czy nie
-Ok. Będę czekał- powiedział i rozłączył się.
Bardzo się cieszę że mam możliwość spędzenia tych wakacji z moim kuzynem i moją kochaną przyjaciółką. Poznam przyjaciół Harry'ego. Jak rozmawiamy czasem przez skype to mi mówi jacy to oni nie są śmieszni, a za razem opiekuńczy i wspierający. Na telefonie wystukałam numer Ev i połączyłam. Po czterech sygnałach odebrała.
-Halo?
-Ev jak ja się cieszę- powiedziałam uśmiechając się
-A mogę wiedzieć z czego się tak cieszysz bo ja też chcę- powiedziała i zachichotała  
-No wiec co do tych wakacji w Holmes Chapel to jest mała zmiana planów
-Co? Ja chcę wreszcie poznać twoją ciocię Anne- powiedziała oburzona
-I ją poznasz.
-To ona przyjeżdża do polski?- spytała
-Nie. Przed chwilą rozmawiałam z Harry'm i on mi zaoferował całe wakacje w Londynie z tobą. Co ty na to? Bo muszę mu dać znać
-Ja na to jak na lato. Jasne że chcę zawsze chciałam go poznać- powiedziała zadowolona
-Ok. To ja do niego napiszę i zabukuję bilety- powiedziałam i rozłączyłam się.
Napisałam SMS'a do Harry'ego o treści: Harry szykuj pokoje na piątek lecimy do was z Ev :D Nie musiałam długo czekać na odpowiedź: Pokoje już dawno są przygotowane :D Przyjadę po ciebie i Evelin na lotnisko :) Już nic nie odpisałam. I'phona schowałam do kieszeni i wstałam by podejść do biurka i usiąść przy  nim. Włączyłam mojego laptopa i weszłam na faceebooka i tweetera. Nic ciekawego nie było. Wyłączyłam urządzenie i z powrotem usiadłam na łóżku. Wzięłam swoją gitarę, która stała przy łóżku i zaczęłam coś grać. Od czasu do czasu próbowałam wymyślić coś swojego. Moim zdaniem coś z tego wychodziło, ale jeszcze nie wiadomo co. Gdy po pewnym czsaie znudziło mi się już granie. Postanowiłam zejść na dół do kuchni i coś zjeść. Odłożyłam gitarę na jej miejsce i spokojnym krokiem ruszyłam do kuchni. W pomieszczeniu jak zwykle była mama. Zaczęłam szykować sobie kanapki na kolacje. Tak już kolacje niby nic takiego nie robiłam a już kolacje jem. Ten czas szybko leci.
-I co Vici? Lecisz do Harry'ego?- spytała zaciekawiona mama
-Tak. Z Ev oczywiście- uśmiechnęłam się serdecznie do rodzicielki
-Nie za bardzo jestem za tym żebyś leciała sama
-Oj mamo przecież nie będę sama... Będę z Evelin
-No tak ale i tak się będę bała- powiedziała ze smutkiem
-Jeszcze cztery dni będę w domu
-Wiem. Skończmy ten temat- powiedziała z prośbą w głosie, a ja tylko skinęłam głową. Zrobiłam sobie kanapki i usiadłam przy stole. Mama usiadła na przeciwko mnie i zaczęłyśmy rozmawiać na różne tematy. Po mojej kolacji włożyłam talerz do zmywarki i poszłam na górę do pokoju. Od razu wchodząc podeszłam do szafy. Wyjęłam z niej moją PIŻAMĘ i poszłam do łazienki. W pomieszczeniu zdjęłam ubrania które miałam na sobie i wrzuciłam je do kosza na brudy. Zmyłam makijaż i weszłam pod prysznic. Gdy już się wykąpałam to wytarłam ciało i na suchą już skórę nałożyłam mój balsam waniliowy. Rozczesałam włosy i założyłam piżamę. Gotowa wyszłam z łazienki i poszłam prosto do łóżka. Nastawiłam sobie budzik na 6:30 i poszałm spać.
---------------------------------------
Szczerze nie podoba mi się ten rozdział ale już dodam :) mam nadzieję że się podoba :)

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 1 :)

~Victoria~
Z mojego snu wybudził mnie budzik, który oznajmiał że już pora wstawać do szkoły. To juz ostatni tydzień przed wakacjami. Jeszcze nie wiem jak je spędzę ale chcę z Evelin. Teraz w szkole nic na lekcjach nie robimy tylko oglądamy filmy. Mogłabym nie chodzić ale chcę mieć 100% frekwencji. Moim zdaniem jestem pilną uczennicą. Leżałam jeszcze chwilkę w łóżku. w końcu postanowiłam  wstać. Włożyłam swoje stopy do miękkich kapci i poczłapałam leniwie do szały. Patrząc za oknem jest słońce więc postanowiłam ubrać się w TEN zestaw. Odeszłam od szafy i już nieco szybciej niż poprzednio poszłam do łazienki. Położyłam ubrania na półeczce i zaczęłam się szykować. Najpierw rozczesałam i wyprostowałam moje włosy, później zrobiłam lekki makijaż, czyli trochę różu na policzki, kreski i pomalowane rzęsy. Następnie ubrałam się w wcześniej poszykowany zestaw i na końcu popsikałam się moim ulubionym perfumem. Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni przygotować sobie śniadanie. Postanowiłam zjeść płatki na sucho, bo nie miałam już za dużo czasu. Po skończonym jedzeniu odłożyłam miskę do zmywarki i z powrotem poszła do łazienki, ale tym razem umyć zęby. Spojrzałam na zegarek. Byłą 7:30. Wbiegłam do swojego pokoju chwyciłam pośpiesznie torbę z książkami. Zbiegłam po schodach, w korytarzu założyłam swoje buty i wyszłam przed dom gdzie już na mnie czekała moja przyjaciółka Evelin. Zamknęłam dom i podeszłam do niej.
-Hej- przywitałyśmy się buziakami w policzek- Długo czekasz?- spytałam
-Nie dopiero przyszłam- uśmiechnęła się słodko jak to miała w zwyczaju.
Całą drogę rozmawiałyśmy co chcemy robić w wakacje. Droga do szkoły nam szybko minęła. Do szkoły weszłyśmy równo z dzwonkiem. Pierwsze miałam polski. Oglądaliśmy jakąś komedie, która w ogóle nie była śmieszna. Całą lekcje rozmyślałam o tym że fajnie by było w te wakacje polecieć do cioci Anne do Holmes Chapel. Dawno tam nie byłam chyba już jakieś półtora roku. Muszę na ten temat pogadać z mamą i tatą. Następnie miałam angielski. Cały czas rozmawiałam z moją przyjaciółką. Następie miałam fizykę, chemię, niemiecki, plastykę i muzykę. Po wszystkich lekcjach postanowiłam iść z Ev ( tak w skróci mówimy na Evelin ) się przejść do naszej ulubionej kawiarni. Napisałam SMS'a do mamy o treści: Mamo wrócę później nie martw się poszłam z Ev do kawiarni :* Kocham moją przyjaciółkę jak siostrę, której nie mam. Ona również nie ma rodzeństwa. Po jakiś piętnastu minutach dotarłyśmy do kawiarni. Poszłyśmy usiąść w kącie. W tym miejscu zna nas każdy pracownik bo często tu przesiadujemy.
-Evelin?
-Tak?- odpowiedziała pytaniem na pytanie 
-Chciałabyś polecieć ze mną w te wakacje do Holmes Chapel?
-Jasne. Zawsze chciałam poznać twoją rodzinę od strony mamy. Ty w końcu znasz moją całą- zaśmiała się, ale to prawda ja znam jej całą rodzinę a ona moją tylko od strony taty. 
-To świetnie- uśmiechnęłam się do niej. 
-Cześć dziewczyny. To co zawsze dla was? spytał się nas Mikołaj. 
-Nie ja dziś poproszę gorącą czekoladę.- powiedziałam i uśmiechnę,lam się do niego przyjaźnie. 
-Ja tez dzisiaj robie wyjątek i biorę to co Vici- Ev powiedziała i także się uśmiechnęła.
-Ok. Już się robi- Powiedział i się uśmiechną do mnie szeroko, a później do mojej przyjaciółki, lae nie co słabiej. Mikołaj odszedł, a Ev się do mnie przybliżyła  i szepnęła:
-Mówię Ci... On na Ciebie leci- powiedziała kiwając śmiesznie brwiami, co doprowadziło mnie do wybuchy śmiechem.
-Błagam nie rozśmieszaj mnie
-No proszę cię jesteś ładna co cię tak rozśmieszyło w tym?- w sumie to nic nie mogłam sobie za rzucić. Byłam chuda, średniego wzrostu bo 169 cm średniej długie brązowe włosy. Ale i tak chciałabym mieć 175 cm, więc nie byłam idealna. 
-Dobra może i jestem ładna ale on jest starszy- tak Mikołaj był od nas o trzy lata starszy.
-To co wiek to tylko liczba- gdy to powiedziała to przyniesiono nam nasze zamówienia.
-Evelin zmieńmy temat- poprosiłam przyjaciółkę
-No dobra- powiedziała nie chętnie- ona lubiła rozmawiać na temat chłopaków, nie powiem że ja nie, bo też lubię ale nie w publicznym miejscu. Gadałyśmy teraz na różne tematy. Gdy wypiłyśmy nasze napije poszłyśmy zapłacić i pożegnać się z innymi. Poszłyśmy w kierunku naszych domów. Evelin mieszkała koło mnie więc nie musiałam wracać sama. Ja mieszkam przed nią kilka domów. Przy mojej bramce pożegnałyśmy się buziakami w policzek i ona poszła dalej a ja do domu. W domu byli już rodzice. Odtworzyłam drzwi i weszłam na korytarz. Zdjęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Po drodze zahaczyłam jeszcze o kuchnie.
-Hej- przywitałam się w rodzicami
Cześć córci- powiedziała mama
-Victoria musimy porozmawiać- powiedział tata poważnym tonem
-Dobrze, ale najpierw pójdę odłożyć torbę- powiedziałam i wbiegłam po schodach prosto do mojego pokoju. Torba wylądowała gdzieś w kącie. Tym razem już spokojnie zeszłam po schodach do kuchni.
-Jestem. O co chodzi?- spytałam 
-Dzwonił Harry i prosił żebyś oddzwoniła bo nie odbierałaś od niego- powiedziała mama
-Dobrze zadzwonię. To wszystko czy jeszcze coś?
-To wszystko- odpowiedział tata. Po rozmowie poszłam znowu do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku, wyciągnęłam mojego i'phona  i wybrałam numer do Harry'ego. Były trzy sygnały i odebrał.
-No hej kuzynka- powiedział do telefonu hihocząc
-Hej Haz. Po co dzwoniłeś?
-Bo jest spraw- powiedział zadowolony
-Jaka?
-Co ty na to żebyś na całe wakacje przyleciała do nas ze swoją przyjaciółką?- spytał
-Do Londynu?
-Tak. To jak chcesz?
-Jasne że chcę- powiedziałam uśmiechając się- napiszę Ci czy Evelin też leci czy nie
-Ok. Będę czekał- powiedział i rozłączył się. 
--------------------------------
Hej to jest pierwszy rozdział. Jak wam się podoba?

Prolog :)

                 Mam na imię Victoria Flo. Jestem zwykłą osiemnastolatką. Urodziłam się w Londynie, ale gdy miałam 13 lat to wraz z rodzicami przeprowadziliśmy się do polski. Chciałabym zostać modelką. Lubię wolny czas spędzać z przyjaciółką. Umiem grać na gitarze, fortepianie, perkusji i flecie, do tego czasem śpiewam. Władam trzema językami: polskim, angielskim i niemieckim. Moja mama pochodzi z małej miejscowości Holmes Chapel,a mój tata z Warszawy. Mam sławnego kuzyna Harry'ego Styles'a, nasze mamy są siostrami. W dzieciństwie cały czas byliśmy razem. Rzadko się widzimy bo on jest cały czas zajęty. Ale nie obwiniam go za to, właśnie jestem z niego dumna że zaszedł tak daleko z resztą zespołu. 

Bohaterowie ;)

Victoria Flo ( 18 lat )- chciałaby zostać modelką. Jest trochę nieśmiała, ale w otoczeniu bliskich jest całkiem inna, jedynaczka. Jej przyjaciółką jest Evelin.

Evelin Nowak ( 18 lat )- tak jak Victoria chce być modelką. Lubi się śmiać, zakupy z przyjaciółką, jedynaczka.
O lewej:
Niall Horan ( 19 lat )
Liam Payne ( 19 lat )
Louis Tomlinson ( 20 lat )
Zayn Malik ( 19 lat )
Harry Styles ( 18 lat )

Szablon by S1K