piątek, 14 listopada 2014

Rozdział 3 :)

~Czwartek ( zakończenie roku ) Vici~
Z cudownego snu wybudził mnie budzik. Przetarłam leniwie oczy, usiadłam na łóżku. Podeszłam do szły i wyciągnęłam STRÓJ galowy na dzisiaj. Poszłam do łazienki przyszykować się. Położyłam ubrania na półeczce i zaczęłam czesać włosy. Postanowiłam zrobić lekkie loki. Po lokach zrobiłam makijaż. Nałożyłam trochę fluidu, zrobiłam kreski, podkręciłam rzęsy, a usta pomalowałam delikatnym błyszczykiem. Ubrałam się i wyszłam z łazienki. Z mojego pokoju zabrałam małą torebeczkę i zeszłam na dół. Szłam spokojnie po schodach. Weszłam do kuchni. Na stole była karteczka, a obok niej talerz z kanapkami. Wzięłam karteczkę do ręki i zaczęłam czytać. Córeczko ja i tata musieliśmy wyjechać. Nie będzie nas przez tydzień. Przykro nam. Powodzenia na zakończeniu. I miłego latu. Kochamy Cię. Szczerze to było mi przykro, ale już zdążyłam się przyzwyczaić że często wyjeżdżają z pracy. Zjadłam szybko kanapki i wyszłam z domu zamykając go. Czekałam chwilkę na Evelin, przywitałyśmy się buziakami i poszłyśmy razem na zakończenie.
-Śpisz dzisiaj u mnie?- zawsze jak moich rodziców nie było ona spała u mnie
-Jasne. Jutro rano pojedziemy razem na lotnisko- uśmiechnęła się do mnie i objęła ramieniem pocieszająco.
-A tak w ogóle to o której mamy jutro lot?- spytała Ev
-Nie mam pojęcia. Zadzwonię do Harry'ego po zakończeniu.- uśmiechnęłam się, a ona odwzajemniła gest. Weszłyśmy na boisko szkolne bo tam była uroczystość. Już wszyscy się ustawiali. Do jakiś pięciu minutach zaczęli gadać. Udaliśmy się do klas po dyplomy i każdy mógł już iść do domu. Jestem zadowolona bo mam czerwony pasek. Wyszłyśmy z
Ev ze szkoły i poszłyśmy do niej ją spakować. Weszłyśmy do jej domu, przywitałam się z jej mamą.
-Hej ciociu- powiedziałam i dałam buziaka jej mamie. Już się znamy tyle lat że ja do jej rodzicielki mówię ciocia a ona do mojej. Poszłyśmy do jej pokoju . Ja się uwaliłam na łóżku, a Ev poszła się przebrać. Wyjęłam telefon i wybrałam numer do mojego kuzyna. po paru sygnałach odebrał.
-Halo?- spytałam. Odpowiedziała mi głucha cisza- Harry?- teraz słyszałam jakieś pojękiwania- Harry ty idioto możesz choć raz być normalny i powiedzieć mi o której mamy lot?- spytałam poirytowana
-Halo Vici?- spytała jakiś nie znajomy głos
-Tak to ja. Czy mogę rozmawiać z moim kuzynem?
-Wiesz on jest trochę zajęty. Wiec nie.- nagle usłyszałam syknięcie i wrzask jakiegoś kolejnego chłopaka Ałł Harry to bolało 
-Victoria przepraszam to byli chłopcy
-Ok. Czy mogę się wreszcie dowiedzieć o której mamy lot?
-Tak o siódmej rano
-Ok- powiedziałam i specjalnie krzyknęłam do słuchawki Evelin mamy lot o siódmej rano!! 
-Chcesz żebym został głuchy?- spytał 
-Tak- odpowiedziałam i rozłączyłam połączenie. I tak wiem żeby odpowiedział że jestem chamska. Z łazienki wyszła Ev. 
-Zaczynamy pakowanie- powiedziała uśmiechając się do mnie.
-------------------------------------
Nie mam weny, ale coś trzeba napisać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K