~Niall~
Leżę w łóżku i myślę. Jest aktualnie trzecia w nocy. Wszyscy śpią tylko nie ja. Wczorajszy dzień był wyjątkowy. Vici jest naprawdę sympatyczna. Chyba mi się podoba. Jest ładna, inteligentna zabawna, trochę nieśmiała, ale i słodka i czarująca. Chyba się zakochałem. Chciałbym jeszcze więcej razy tak z nią wyjść na miasto. Było naprawdę świetnie... Obudziłem się wcześnie bo o siódmej rano. Jestem strasznie niewyspany. Postanowiłem zejść na dół i się napić bo zaschło mi w gardle Wstałem i leniwym krokiem udałem się na dół do kuchni. Usłyszałem grający telewizor w salonie. Wszedłem po drodze. Na kanapie siedziała Victoria, owinięta kocem z kubkiem w ręce. Postanowiłem do niej podejść.
--Hej. A ty nie śpisz?- przywitałem się i spytałem
-Hej- uśmiechnęła się nieśmiało- nie, nie mogę. A ty czemu nie śpisz?
-Muszę się napić- powiedziałem i poszedłem do kuchni. Wyciągnąłem butelkę wody i poszedłem z powrotem do kuzynki Hazzy.
-Idziesz ze mną na górę?- spytałem
-Mogę iść- powiedziała wstając z kanapy i składając koc w kostkę.
~Vici~
Szłam za
Niall'em na górę do jego pokoju. Lubię go. Jest bardzo miły, nieśmiały, przystojny... Vici ogarnij się. Skarciłam się w myślach. On mi się chyba podoba. Zatrzymaliśmy się przed jego drzwiami. Otworzył mi je, żebym mogła wejść do niego pierwsza. Jego pokój był naprawdę ładnie urządzony. Ściany były jasno szare, na nich wisiały zdjęcia z fanami, rodziną i przyjaciółmi. Niall usiadła na łóżku i poklepał miejsce koło siebie. Po chwili dołączyłam do niego. Siedzieliśmy w ciszy. Nagle on się odezwał.
Niall'em na górę do jego pokoju. Lubię go. Jest bardzo miły, nieśmiały, przystojny... Vici ogarnij się. Skarciłam się w myślach. On mi się chyba podoba. Zatrzymaliśmy się przed jego drzwiami. Otworzył mi je, żebym mogła wejść do niego pierwsza. Jego pokój był naprawdę ładnie urządzony. Ściany były jasno szare, na nich wisiały zdjęcia z fanami, rodziną i przyjaciółmi. Niall usiadła na łóżku i poklepał miejsce koło siebie. Po chwili dołączyłam do niego. Siedzieliśmy w ciszy. Nagle on się odezwał.
-Jak ci się podoba Londyn?
-Na razie to co wczoraj zwiedziłam z tobą to jest piękny.- powiedziałam uśmiechając się do niego jak najpiękniej potrafię.
-Cieszę się- powiedział ukazując swoje ząbki. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Bynajmniej nie nudziłam się.
~Evelin~
Wczorajszy dzień był wspaniały. Nie sądziłam że Haz może być taki fajny. Vici mówiła że on jest najlepszym kuzynem jakiego mogła by mieć. Zwiedziłam z nim cały Londyn w śmiechu. On cały czas się wydurniał żeby mnie rozśmieszyć. Chciałabym spędzić jeszcze nie jeden taki dzień. Tak rozmyślając postanowiłam już wstać i pójść do Vici. Wczoraj w ogóle się nie widziałyśmy bo jak ona wróciła z Niall'em to od razu popędziła do pokoju i się zamknęła. Wstałam i wyszłam z pokoju. Zapukałam do jej drzwi, ale nie odpowiedziała mi. Postanowiłam wejść. Rozejrzałam się ale jej nigdzie nie było. Trochę się wystraszyłam że uciekła albo Bóg wie co. Postanowiłam pójść się spytać chłopców czy jej nie widzieli.Pierwsze poszłam do Harry'ego.. Zapukałam i usłyszałam ciche proszę. Powoli otworzyłam drzwi i weszłąm.
-Hej. Hazz nie wiesz gdzie jest Victoria?
-Nie, nie wiem. W ogóle nie widziałem jej od wczoraj.
-Ja też nie dlatego chciałem z nią porozmawiać. Dobra idę dalej szukać- powiedziałam i poszłam dalej.
~Vici~
Rozmawiałam z Niall'em już około trzech godzin. Nagle zapukał ktoś do jego drzwi. On powiedział proszę.
-Hej Ni... O Vici jak dobrze że jesteś- to była Ev.
-Jestem a gdzie miałabym niby być?- spytałam zdziwiona.
-Victoria możemy porozmawiać u ciebie albo u mnie w pokoju?- spytała nieśmiało
-Jasne. Do później Niall- powiedziałam i wyszłam.
-------------------------------------------
Nie mam weny. Ale jest rozdział :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz