poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział 6

~Vici~
-Chodźcie zaprowadzę was do waszych pokoi- powiedział mój kuzyn chwytając dwie walizki. Ruszył na piętro po schodach a my za nim. Jak się szło na górę to na ścianach można było oglądać ich zdjęcia z różnych koncertów. Weszliśmy na piętro i nie spodziewałam się aż tylu tam drzwi. Tam było dziewięć drzwi. 
-Wasze pokoje znajdują się na samym końcu korytarza- poinformował nas Harry.- Po kolei przechodzimy koło drzwi: Liam'a, na przeciwko ma Zayn, później Louis na przeciwko jego łazienka, następnie ja na przeciwko mnie pokój muzyczny, Niall Vici ty będziesz mieć na przeciwko- powiedział i wręczył mi moją  walizkę- i ostatnie drzwi to twoje Ev- uśmiechnął się do niej i podał jej walizkę. Powiedział że idzie na dół i zostawił nas same przed drzwiami od sypialni. Odtworzyłam pokój i zamarłam z wrażenia. Był naprawdę śliczny. Ściany były pomalowane na jasno zielono. Duże łóżko. Na ścianach wisiały różne obrazki, biurko, duża szafa i jeszcze jedne drzwi. Podeszłam do nij i odtworzyłam. To była łazienka. Szczerze. To pokój moich marzeń. Opuściłam pomieszczenie i zaczęłam się rozpakowywać. Ta czynność zajęła mi około dwóch godzin. Postanowiłam zejść na dół. Poszłam jeszcze zapytać się Evelin czy idzie ze mną.
-Evelin idziesz na dół?- zapytałam wchodząc. Jej pokój też był śliczny.
-Tak.- odpowiedział i zerwała się na równe nogi
-Chodźmy coś zjeść. Głodna jestem, a ty?
-Ja też- odpowiedziała i zaczęłyśmy się za dźwiękami dochodzącymi z dołu. Weszłyśmy do wielkiego salony gdzie siedzieli wszyscy chłopcy. Podeszłam do Harry'ego i się zapytałam na ucho.
-Harry wiesz jak cię kocham kuzynie?-spytałam. Ten obrócił się w moją stronę z miną WTF?
-Co chcesz ode mnie?- spytał 
-A dlaczego mam coś chcieć?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Bo ty zawsze mówisz do mnie mówisz tą samą śpiewkę gdy coś chcesz
-Czyli jaką?
-Cytują: Harry wiesz jak cię kocham kuzynie?
-Ok. Ja i Ev jesteśmy głodne więc możesz nam coś zrobić- spojrzałam się na moją przyjaciółkę i się ko niego uśmiechnęłyśmy słodko.
-Ok już idę.- wstał i poszedł do kuchni
My się uśmiechnęłyśmy zwycięsko, przybiłyśmy sobie piątki i usiadłyśmy na kanapie. Chłopcy się na nas patrzeli jak nie wiadomo na kogo.
-No co?- spytała Ev
-Nie nic tylko że my jakoś nigdy nie możemy namówić jego żeby zrobił jedzenie, a wam to się udało- powiedział Niall. Swoją drogą ma słodki akcent.
-Bo widzisz my jesteśmy po prostu zajebiste- powiedziałam szczerząc się.
-No w sumie racja- powiedział Louis, a my się zaśmiałyśmy. W tym momencie przyszedł Hazz i kanapkami dla mnie i dla Ev. Niall mi się tak przyglądał i nie wiedziałam o co chodzi. To mnie krępowało.
-Emm...Niall?
-Tak?
-Mogę wiedzieć dlaczego tak się na mnie patrzysz?
-To proste on jest głodny- powiedział Zayn. Po tym przybliżyłam do Niall'a talerz i pozwoliłam mu wziąć jedną kromkę. 
-Już cię kocham- powiedział z uśmiechem a ja zachichotałam.  Po zjedzeniu odniosłam talerz do kuchni i pozmywałam. Z powrotem wróciłam do salonu i usiadłam koło Niall'a. Zaczęliśmy oglądć jakiś horror. Ja się zbyt bałam i byłam zmęczona więc jakoś w połowie postanowiłam pójść do pokoju. 
-Pa- powiedziałam wstając z kanapy.
-Ale zimno mi się zrobiło- powiedział Niall. 
-Poczekaj idę z tobą- tym razem powiedziała moja przyjaciółko i poszłyśmy razem do swoich pokoi. Weszłam do pokoju. Wzięłam z szafy birzamę i poszłam się myć. Po relaksującej kąpieli poszłam od razu do łóżka spać.
-----------------------------------------------
Jest następny rozdział ;) Podoba wam się?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K