sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 12

Weszłam do kuchni. Wszyscy siedzieli już przy stole, no oczywiście nie ma jeszcze Niall'a.
-Hej wszystkim- powiedziałam uśmiechając się i siadając koło Evelin. Wzięłam Jednego omleta i zaczęłam go konsumować. Po chwili zeszedł na dół blondynek. Usiadł koło mnie i się uśmiechnął słodko. Odwzajemniłam jego gest i dalej jadłam. Po skończonym śniadaniu zaczęłam sprzątać. 
-Czekaj pomogę Ci- powiedział Niall i zaczął zbierać brudne talerze do zmywarki. Ja ogarnęłam na blacie, a on oparł sie o stół i mi się przyglądał. Trochę mnie to krępowało.
-Co?- spytałam wreszcie.
-Nie nic. Tak tylko chciałem się zapytać co dzisiaj robisz?
-Hmm... Pomogę sie przygotować Ev na jej randkę z Harry'm, a później chyba nic. A czemu?- uśmiechnęłam się pod nosem nadal stojąc tyłem do niego.
-Może chciałabyś gdzieś wyjść, na przykład do parku na spacer?- zapytał z nadzieją w głosie.
-Jasne czemu nie?- odpowiedziałam niby obojętnym głosem ale w duchu cieszyłam sie jak nikt inny.
-Dobra jest posprzątane. Idę do góry- powiedziałam i poszłam do Evelin do pokoju. 
-I jak tam. Na którą masz tą randkę- zapytałam mojej przyjaciółki
-Na osiemnastą. Pomożesz mi co nie?
-Co to za pytanie. Jasne że tak. Ale masz jeszcze dużo czasu. Powiedziałam zerkając na zegarek.
-To prawda. Co robimy ?
-Nie wiem a co chcesz?
-Może chodźmy do twojego pokoju, ty będziesz grać na gitarze i będziemy razem śpiewać nasze ulubione piosenki?- zapytała 
-Jasne. To świetny pomysł. Dawno tero nie robiłyśmy. Wstałyśmy z jej łóżka i poszłyśmy do mnie. Wzięłam gitarę do ręki i usiadłam z nią na podłodze.
-Co co pierwsze?- zapytałam 
-Ty daj jakąś propozycje- powiedziała. Zaczęłam grać i już wiedziała co mam na myśli. Śpiewałyśmy około godziny, aż nas gardła zaczęły boleć. Odłożyłam gitarę i usiadam koło mojej przyjaciółki na podłodze. 
-Co dzisiaj będziesz robić?- zapytała 
-Idę z Niall'em na spacer- powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Cieszę się- powiedziała. Gadałyśmy jeszcze tak trzy godziny.
-Musisz sie już powoli szykować masz tylko trzy godziny- powiedziałam.
-Dobra przyjdź do mnie za jakieś czterdzieści minut
-Dobra- powiedziałam i poszłam na dół.
~Evelin~
Poszłam do swojego pokoju. Podeszłam do szafy, wzięłam czystą bieliznę i poszłam do łazienki. Odłożyłam bieliznę na półeczkę i napuściłam wody do wanny. Zakręciłam wodę i weszłam do niej. Włączyłam swoją play listę i zaczęłam jej słychać. Po jakiś trzydziestu pięciu minutach wyszłam z wody. Mokre włosy zawinęłam ręcznikiem w kokon, a ciało wytarłam i założyłam na siebie szlafrok. Wyszłam z łazienki, a w pokoju była już Vici i szykowała kosmetyki.
-To co? Zabieramy się za robotę?- zapytała, a ja pokiwałam głową na zgodę.- Siadaj na tym krześle zrobimy ci makijaż. Posłusznie usiadłam a moja przyjaciółka zabrała się za robotę. Po około pół godziny Victoria skończyła mój makijaż.
-Dobra teraz fryzurka. Co chcesz?
-Nie mam pojęcia. To ty jesteś dzisiaj moją fryzjerką- uśmiechnęłam się do niej
-Dobra to będziesz miała loki. Pokiwałam głową. Loki zabrały jej więcej czasu niż makijaż, bo aż półtora godziny. Ale efekt nieziemski.
-Okey laska teraz sukienka.
-Ale przecież ja kupiłam już sukienkę.
-Ale ubierzesz inną.
-Ale..
-Żadne ale.- przerwałam jej- chcesz żebym ci pomogła. Pokiwałam głową, a Vici dopadła się do szafy. Rzuciła we mnie siedmioma sukienkami i kazała mi je przymierzać. Poszłam się przebrać w pierwszą. Wyszłam z łazienki i przeszłam się po pokoju jak po wybiegu.
-Dalej...-powiedziała i kazała iść przymierzyć drugą.
-Ta za bardzo na plażę. Teraz trzecia.
-Nie podoba mi się. Czwarta. 
-Elegancka i ładna ale nie. Piąta.
-Nie dalej! Szósta.
-Tak! To jest to. Zabieraj się bo się spóźnisz!- pośpieszyła mnie. Ja wzięłam torebkę spakowałam telefon i portfel i wyszłam z pokoju.
------------------------------------------------
Jest następny :)

1 komentarz:

Szablon by S1K